
"Aniołki I Diabełki''
Białe szatki i skrzydełka,
Postać mała, lecz moc wielka.
W dłoniach harfy albo trąbki,
Nad główkami Aureolki.
Pod szatkami bose stopki,
W chórku głosik brzmiąco słodki.
Rozbiegane, roztańczone,
Mkną wesoło w każdą stronę.
To Aniołki, słodkie dziadki,
Są jak w łąki trawach kwiatki.
Opiekuni. Dobre duszki.
Zawsze w rogu są poduszki.
Zaś na drugiej łóżka stronie
Inny ktoś zaciera dłonie.
To Diabełki, czarty małe.
Ich pomysły niebywałe.
Mają rogi i kopyta.
Czy są blisko nikt nie pyta.
Bo do żartów oraz psot
Są gotowe cały rok.
Jak Diabełki coś napsocą,
To Aniołki swoją mocą,
Porządkują, układają,
By właściwy układ miało.
Lecz raz w roku, wśród zieleni,
Razem tańczą rozbawieni.
I Aniołki. I Diabełki.
W korowodzie barwnym, wielkim.
Wśród światełek oraz bombek
Razem dbają o porządek,
By choinka długo stała,
Dzieci oczy radowała.
Pod choinką zaś prezenty,
Wszystkie, pakowane pięknie.
Podpisane co dla kogo,
Dzieci cieszyć będą sobą.
27.12.04
Jadze z nad Wisły
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Barka”
Szykuje się do drogi
Z pierwszym
Słońca tchnieniem
Ciężka od ładunku
Co jej przeznaczonym
Brzeg żegna
Cumy pluskiem
Której grube sploty
Nikną pod taflą
Nim je z wody wyciągną
Odpływa
Przed siebie
Wpatrzona w Kon-Tiki
Biegnące po niebie
Z nim wyścig rozpoczyna
Jedyną regułą
By dotrzeć do celu
Nimi port
Albo horyzont
Kres dnia
Lub kres drogi
Dzień
Im sekunduje
Arbitra czujnym okiem
Spogląda
Kto pierwszy
Dłońmi czerpiąc wodę
01/08/2006
Inspirowany fotką Krystyny
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Czarodziejka”
Pośród szelestów stóp,
Pośród liści,
Pośród strzelistych drzew
Wbitych w niebo,
Jesieni szczęśliwa szatami
Spogląda hen
Za horyzont.
Do lotu ku słońcu gotowa,
Do wiatru łapania w dłonie,
Z rękoma jak skrzydła szeroko
W liści powiewie tonie,
I niknie z każdym to krokiem
Coraz to dalej odchodzi,
A oczy
Za nią chcą gonić,
Pośród liści powodzi...
4.11.2005
Łucce po liściach wędrującej
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Dwie wody”
Dwie Wody....
Gładkie i czyste
Spokojne
Przed zaśnięciem
Jedna nad głową
Chmurami lekkimi jak piórko
Ustrojona cała
Druga pod stopami
Niema
Niczym nie zmącona
Patrzę na nie
I nie wiem
Do której z nich bliżej
Może płuca napełnić
I chmury połaskotać
Albo czubkiem palca
Taflę porysować
By móc jej od siebie
Na chwilę oddzielić...
31/07/2006
Inspirowany fotką Krystyny
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Korale Niewolnicy...”
Jakże wysoka cena
Za korali sznur
W swym blasku
Mylący wielce
By człowiek
Swą próżność
Zaspokoić mógł
Łamiąc naturze serce
Błyskotek sznur
Dla niego nic
Potrafi
Naturę nim łupić
I tylko małpki
Wolności jest żal
Że człowiek
Tak łatwo ją kupił
12/10/2006
Insp. Fotka BP
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Lawendowe pola Prowansji”
Małe kwiaty lavare
Wiatru podmuchem czesane
Zapadają co wieczór w sen
Hen w Prowansji nim będą zebrane
Promieniami słońca się cieszą,
Na tej ziemi w ochrę bogatej
Bladej lilii kolorem się mieniąc
Naniesionym na każdy kwiatek
Matki Boskiej duchowej czystości
W Średniowieczu symbolem nazwane
Oczy cieszą od wielu wieków
Już przez Rzymian tam były widziane
Kończą żywot ścięte przez kata
Który kwiaty im co rok odcina
By zapachy, olejki i kremy
Z lawendowych główek otrzymać.
18/07/2006
Magdzie P-K
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Ławka”
Pod drzew konarami skryta
Patrzy kiedy park zakwita
Kiedy kwiaty głowy wznoszą
Uśmiechając się ochoczo.
Szumem poi swoje listwy,
Liści, które już przekwitły
Potem w śniegu puchy skryta,
O gościnę wszystkich pyta.
Latem – ciągle zasiedziana,
Zimą – pozostaje sama...
26.01.2006
Krystynie po jej fotce
Seweryn Topczewski
„Łoś z Lublina”
Wczujcie się proszę w ten klimat:
Łoś na ulicach Lublina.
Wędrował, wędrował, wędrował...
Kiwała się Łosia głowa.
Przemierzał kolejne zaułki;
Pod górkę, prosto i z górki.
Na głowie: łopatacz, badylarz,
Cień rzucał w ulicach Lublina.
Korę na drzewach obdzierał,
Z sosny igły chciał zbierać.
Na grzyby miał Łoś ochotę,
W niedzielę oraz w sobotę.
Klępy Łoś wszędzie szukał,
Lub Łoszy . Do każdych drzwi pukał;
Lecz nigdzie nie mógł jej znaleźć
Lublińskich ulic bywalec.
I smutno było Łosiowi,
Gdy kilometry robił,
Aż biedak od stresu padł...
Nie dobry dla Łosia był świat...
18/19.10.05
O Łosiu, który bywał na ulicach Lublina...
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Opuszczone domy”
Był dom z niemym spojrzeniem
Pustych okien w futrynach
Którymi kiedyś
Ktoś na świat spoglądał
I poszedł...
Pozostawił...
Ktoś inny ściany zabrał
Jakby odciął ręce
Okna pozabierał
Jakby oczy wydłubał
Zniszczył.....
Bez namysłu...
I była cisza....
Aż ptak dostrzegł z oddali
Błagalne wołanie
I gniazdo zbudował
Radość z sobą przyniósł
Piskląt wysiedzianych
Które szybko rosły
Radosne w tym gnieździe
I odszedł...
Bo czas było lecieć....
Mur z gniazdem
Pozostał
Smutny od tęsknoty
Dziś tylko słońce
Mówi im dobranoc....
31/07/2006
01/08/2006
Inspirowany fotką Krystyny
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Wrota do szczęścia”
Na końcu ubitej drogi
Zdeptanej codziennym krokiem
Ciężkich od zmartwień butów
Schowane od spojrzeń
Tych co powszechne
Czekają
Na czyjeś serce
Czekają
Może ktoś się zamyśli
W ich stronę spojrzy inaczej
Dostrzeże ich magię
Granicę dwóch światów
I przejdzie
Na drugą ich stronę
Pobiegnie ścieżką
Pnia drzewa dotknie
Nim schody go w górę zawiodą
Zapomni o wszystkim
Odnajdzie marzenia
I szczęście
Do duszy
Zaprosi
24/07/2006
Inspirowany zdjęciem Krystyny
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Zachód słońca”
Bóg skończył obraz
I pędzel w wodzie zanurzył
Zakręcił żeby go spłukać
Wypełnił szklankę
Odcieniem różu
Plączącym się z ciemnym fioletem
Odstawił
Szklankę na okno
By obraz zdjąć ze sztalugi
I swojej go Matce pokazać
I wtedy to promień słońca
w szklankę zajrzał ciekawski
I wybiegł z niej
Prosto ku Ziemi
Wolno do snu się kładącej
Na łące za małym Kościołem
25/07/06
Inspirowany fotką Krystyny
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Li-Li-Taka”
W Zagajniku Oliwnych Uśmiechów
Jest jezioro, co Li je odkryła,
Pierwsza jego fal szum usłyszała,
I kolorem ich oczy cieszyła.
Wieś o swoim odkryciu radośnie,
Blaskiem Tęczy do Nas posłała,
A jezioro, by czary czyniło
Li-Li-Taka wesoło nazwała.
Toń zielona, czysta i szczera,
Swoim szumem dobroć rozsiewa,
A w konarach drzew ponad brzegiem
Cichym szeptem Ptak Rajski śpiewa.
Jest też wyspa, z daleka widoczna,
Na jeziora kołysze się toni,
Jeśli tylko ktoś chce się tam znaleźć,
Wnet podpływa by być blisko dłoni.
Kokosowa cała jest ona,
Nawet plażę ma kokosową,
A tak wielka, że końca nie widać,
Wielo-Wyspą zatem ją zowią.
A każdemu, kto na niej się znajdzie,
Pośród losu przeróżnych zdarzeń,
Wszystko spełnia się to co najskrytsze.
Wielo-Wyspa Spełnionych to Marzeń.
02.08.2005
Li
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Poranna herbata”
Promyki lekko
Słomianym
Pół blaskiem
Na pokuszenie
Zmysły wszystkie
Wodzą
Zapachem wschodu
Nad drzew koronami
Nad pól szemraniem
Zalewanym wodą
Od bąbli gorąca
Przed chwilą warzonych
Na dno opadają
Małe czarne płatki
01.09.04
Robertowi ze Sz.
Seweryn Krzysztof Topczewski