Kołysanka dla Księżniczki
 
  Strona startowa
  Co można tu znaleźć?
  Słowa Słowa Słowa - debiut Boże Narodzenie 2020
  BajDusie - tomik wydany : kwiecień 2022
  Rozmowa Świąteczna: 21 grudnia 2016
  Bezkres - 10.2020 - wywiad
  Wnet.fm - wywiady MiŚ
  Z Ewangelii do Serca
  From the Gospel to Heart
  Świadectwa z rekolekcji
  Dziękuję Duchu Święty
  Malowanie Słowem 23.01.2015
  skrobki 2004 - 2021
  skrobki 1987 - 2002
  Skrobki - opowieści
  Wąż na Jabłoni
  Szamanka i Olivki
  => Blondynka nad Amazonką
  => Malowanki Szamanki
  => PiraNie
  => Olivki - cz1
  => Olivki - cz2
  => Olivki - cz3
  => Olivki - cz4
  => Olivki - cz5
  => Olivki - cz6
  => Opowieści o Królowej Elfów
  Sewe Songs Book
  Księga gości
  Kontakt
  Zagadki... dla Przedszkolaka
  Prawa Autorskie
Olivki - cz4


 
"Być Albo Nie Być''
 
Cóż jest w istocie szlachetniejszą rzeczą?
Na niebyt skazać swej duszy istnienie,
A żeby byt ciała przedłużyć o chwilę;
Czy też na niebyt cielesnej powłoki
Zezwolić zmysłom by duszę ocalić?
Któreż ważniejsze byty i niebyty,
I czemuż potrzeba o tem decydować
Na każdym kroku wiodącym w nieznane?
Czemuż nie można tylko się radować
Kolorytami samego poznania,
Ale naturze czystej i niewinnej
By być potrzeba krwawe czynić rany?
Nie dla korzyści, jeno ku przetrwaniu…
 
Czy takaż właśnie jest oddechu cena,
Że inny oddech musi być przerwany,
Bo jest natura nieskończonym pięknem
Pod którym pazur ostry jest schowany?
I żeby dzień kolejny mieć siłę przemierzyć
Strzałem okrutnym byt pośród gałęzi
W niebyt trzeba zmienić krusząc jego serce,
Za każdym razem tracąc cząstkę duszy,
Której naturą życia miłowanie.
I choć szlachetna, w części umrzeć musi,
Zanim potępiona przez innych zostanie…
 
Lecz w prawdzie jakież mają prawo
Żeby potępiać świat dla nich nieznany,
Świat, którego prawdy są czystym przetrwaniem,
Nie zaś kaprysami pustką wypełnioną,
Gdzie być pojęto bardziej posiadaniem.
Świat, w którym Słońce wyznacza godziny,
Świat dzikiej Amazonki, królowej wolności,
Świat pełen tego co nie dogonimy,
Świat utraconej przez nas świadomości…
 
 
 
03.09.04
Beacie Pawlikowskiej
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Czas”
 
Dni pięć to wieczność,
Co siada na drzewach,
I czasu odmęty na palcach
Niczym warkocze słoneczne zaplata.

Pięć dni to wieczność,
Kiedy serce czeka,
Tego co po nich,
Pełne utęsknienia i marzeń...

Lecz gdy się nie czeka,
Lecz chce by wciąż trwały
Odchodzą nie mówiąc nawet
Do widzenia....
 
27.08.04
Łucji
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
"Świt''
 
I dzień przyprowadziłaś za rękę,
Powiedziałaś: stój teraz,
To mój czas.
I dzień stoi.
Palcami chmury przeczesuje,
By oko – słońce,
Jak u Cyklopa
Głęboko w czole osadzone,
Wyjrzeć zza nich mogło.
Wzdycha głęboko
Aż drzew korony chwiejnie
Liście powoli zrzucają.
Bo piękne to miejsce,
W którym tu i teraz
Twe słowa za stopy go trzymają…
 
26.08.04
Ślimaczkowi
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
"Szal''
 
Pleciesz szal z nici swojego życia,
Twardych i ostrych jak wełna przędzona
Rękoma babci na kołowrotku
Który cichutko stuka gdzieś w pokoju obok
Czasem supełki w palcach przechodzą
I potem znaczą na szyi place czerwone
Gorącem podlane
Choć palą, szal w zimny dzień
Na szyję zakładasz
 
Ten szal to nadzieja
 
Zakładaj go zawsze
Niech smutek rozpuści
Niech szorstkość jest ulgą
Która pozwala stawiać dumnie kroki
A wrócą marzenia,
A wrócą radości
Ptaki zaczną śpiewać.
 
13.07.04
Ślimaczkowi
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„A Lato odchodzi...”
 
Nie odchodź
Zostań jeszcze
Chociaż na kawy łyk
Na placek ze śliwkami
Chociaż dziś
 
Bądź z nami
Przez kolejne wschody
Rosy poranne
Bose chodzenie po trawie
Jeszcze przez kilka dni
Jeden ranek
 
Nie czas to
Na takie wędrówki
Tu u nas
Miejsca jest dosyć
Proszę
Podaruj nam jeszcze
Kilka gwieździstych
Nocy
 
A Lato
Tylko spogląda
Uśmiecha się
Nic na to nie odpowiada
Odchodzi
Nie wiemy dokąd
I Jesień
Nam tutaj
Zostawia
 
28/08/2006
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
 
„Appaloosa”
 
Anioł nie rumak
Pewnym krokiem
Przemierza prerię
Aż po niebo
Lekko jak motyl
Orła pędem
Otwiera życia
Skryte wrota
Aż drży serce
 
23/11/2006
Duchowi Wędrującego Orła
Sewe
 
 
 
 
„Chip..”
 
Chip mnie szczypie na nadgarstku,
Dziś mi go wszczepili,
Żeby życie mi ułatwić,
Co dnia, w każdej chwili.
 
Żeby radio w samochodzie
Samo się włączyło
Na mą stację ulubioną;
Jechać będzie miło.
 
Telewizor sam od progu
Też zagra gdy trzeba,
I wyłączy, kiedy tylko
Nagle zacznę drzemać.
 
Kuchnia obiad przygotuje
Do mego nastroju,
Bo z lodówką prosto z chip’a
Nastrój mój odbiorą.
 
Wanna kąpiel mi zapoda,
Sama przygotuje
Bo dokładnie z chip’a dane
Także odczytuje.
 
I w sypialni, klimat słuszny
Sam się poustawia
Bo sypialnia, dzięki chipom,
Zna się na tych sprawach.
 
Chip mnie szczypie na nadgarstku,
Dziś mi go wszczepili,
Żeby szef mnie z satelity
Znalazł w każdej chwili.
 
By mógł dzwonić kiedy trzeba
Nawet w chwili takiej,
Kiedy lepiej by nie dzwonił...
Niech chip straci zasięg!
3/07/2006
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Czerwone Korale”
 
C             ałe lato słońce zbierają
Z             awieszone wśród liści szelestu.
E             cho niesie o nich opowieść
R             ytmem taktu kropelek deszczu.
W           iele ptaków ich wyczekuje
O            drobiny chociaż skosztować
N             m je śniegiem Zima przysypie.
E             ch, choć jeden, nim Zima je schowa!
 
K             ołysane czerwień zbierają
O            zdabiają Jesieni szyję.
R             ozmarzają gdy się pojawiają
A             ja zawsze marzeniem żyję.
L             ekko trącam ich pełen koszyk...
E             ch, radują; radują oczy!
 
26/09/2006
Marcie Porębskiej – inspirowany jej fotką.
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Dla Bee”
 
Bee thoven
Bee dzie
Bee skarnie
Bee bnił
Jaki to powód ma?
 
Bee dzie
Bee zmiarem
Bee moli
Bee zwietrznie
Szumiał jak ciepły wiatr..
 
Bee dzie
I Bee dzie
Bee dzie
I Bee dzie
Tylko dal Ciebie grał...
 
 
6/09/2006
Bee-acie Patyńskiej w dniu Imienin
Sewe
 
 
 
 
Dla Wszystkich...
 
Dla tych co widok za oknem
Za szczęście swoje uznają
I tych co psa albo kota
Z uśmiechem co dnia przytulają
 
Dla tych co rybki w akwarium
Dafnią suszoną radują
Lub ptaki nie tylko zimą
Z serca okruchem częstują
 
I tych co na górskie szczyty
Wspinać się chcą całe życie
Lub w dżungli pośród jej duchów
Budzić się pragną o świcie
 
Oraz tych co to duszę
Drugą przy sobie mają
Z uśmiechem słowa te piszę
Pragnąc powiedzieć to samo
 
Niech czułość razem z dobrocią
Goszczą w sercach docześnie
By czuć się na świecie potrzebnym
Nawet gdy burze i deszcze
 
Niech dzień każdy roku jak w łodzi
Po życia rzece Wam płynie
I szczęście się do Was uśmiecha
Nie tylko w Dzień Walentynek
 
13.02.2006
Szamance i Olivkom z okazji Walentynek
Sewe
 
 
 
 
 
„Dłonie”
Nie trzeba słów
Gest wystarczy
Prosty
Nie skrępowany
 
By głośno powiedzieć
By cicho wyszeptać
Zaprosić
Albo odmówić
 
Serce nim można otworzyć
Dusze przytulić troskliwie
Schronić
Przed każdą burzą
 
I przynieść trochę nadziei
W życiu tak bardzo potrzebnej
W jednym
Spojrzeniu dłoni
 
 
 
13/12/2006
Inspirowany rysunkami Shanti
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
„Dzień Kwiatów dla Kobiet”
 
Kwiatów bukiet naręcz cała
By się buzia raźnie śmiała,
Cmok w policzek szept do uszka,
Za zerwane z drzew jabłuszka
Każdej Pannie i Pannicy;
Każdy Chłop, Mężczyzna życzy...
 
Drżące dłonie, bo pamiętał
Że to dzisiaj ten dzień święta
I się trochę przy tym wstydzi
Że chłop inny go tak widzi,
Gdy z kwiatami, pod krawatem
Mknie Maluszkiem, Dużym Fiatem,
Skodą, Nyską, czym się da
Żeby kwiatów bukiet dać.
 
Stał godzinę, nawet dwie,
By po bukiet dostać się,
W tej Kwiaciarni tuż za rogiem,
Dzisiaj skrzy tam męski ogień!
No i on w tym ogniu był
I jak inni aż się krył,
I przepychał żeby szybciej
Już z rośliną mknąć przez wyjście,
By go kumple nie widzieli,
Że tak dzisiaj się ośmielił.
 
Ech Panowie, Troglodyci,
Z was Herosi... tyci.. tyci..
Zamiast dumnym być, że dziś
Każdy z kwiatkiem może przyjść,
To chowacie się jak myszy,
Kiedy szelest jakaś słyszy...
 
A więc śmiało, pamiętajcie,
Swej męskości upust dajcie,
I jak trzeba należycie,
Z otwartością, a nie skrycie,
Z życzeniami walcie śmiało,
By się Paniom podobało.
 
I nie tylko tak od święta
Każdy z Was o nich pamięta!
 
08/03/2006
Kasieńce
Seweryn Topczewski
 
 
 
 
„Fajka Pokoju”
 
Od mego Brata
O skórze jak ogień
O czole wysokim i mądrym
Spojrzeniu
Na wskroś wywarzonym
I ustach
Co słowa składają
Kiedy ważnego
Powiedzieć coś trzeba
I milczą
O sprawach próżnych
 
Dla mego Brata
O skórze jak obłok
Bladej i tajemniczej
Obliczu dziwnym
I sercu zachłannym
Co przyszedł po wszystko
By zabrać
I został
Bo się odmienił
 
25/07/2006
Lakocie-
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Jak w dżungli”
 
A u nas mgła
Uściskiem wilgotnym
O chłodzie poranka
Za dłonie czule dotyka
 
I choć się nie ruszam
To sprawia że znika
Dwa kroki ode mnie
Płotu wypięty kręgosłup
 
Ciepłymi kroplami
W strumieniu po czole
Jak rzeki źródło
Życie zaczyna w biegu
 
I cały dzień wisi
Swym mlecznym spojrzeniem
Troskliwa i cicha
Oddechy sobą wypełnia
 
28/11/2006
Szamance - Sewe
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
 
„Kamienne Aniołki”
 
Kto kwiaty tak młode ścina
Nim pąki zdążą otworzyć,
Nim ciepłych promieni słońca
Płatki ich zdążą dożyć?
 
Kto kwiaty tak młode depcze
Łodygi ich tak delikatne,
Że całe się chwieją na wietrze
W pąku zwieńczone kwiatkiem?
 
Nim liście ich wiatru dotkną.
Nim wody sięgną korzenie.
Kto śmierci je kocem nakrywa?
Układa na nich kamienie...
 
2/11/2006
Inspirowany fotkami Krystyny
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Krople Pełne Słów”
 
Słońce dzisiaj za oknem takie świetliście radosne
Nieba ani kawałek chmury nawet nie dotknie.
Pewnie to Aniołowie w Niebie są tak zasłuchani
Że trochę im się zapomniało niebo zasłonić chmurami.
 
Słychać jak brzęczą nuty, które wiatr w liście zawiewa.
Sercu tak bliskie melodie pośród szelestu przywiewa.
Bo całkiem dużo już mają w niebiesiech wszyscy zebrani
Tych, których liczne piosenki naszymi brzęczały duszami.
 
Więc proszę w Niebo wpatrzony po środku drogi gdzieś w mieście
Niechaj najczęściej deszcz pada słów pełen ich w kropel szeleście
Bo chociaż są od nas daleko dziś nasi bardowie kochani
W naszych duszach rozbrzmiewa ten przez nich świat wyśpiewany
 
 
10/10/2006
Zainspirowany przez Roberta z S
Pamięci: Marka Grechuty, Agnieszki Osieckiej, Jeremiego Przybory,Jerzego Wasowskiego, Kaliny Jedrusik
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
 
„Marzenia...”
 
Marzenia to mej koszuli
Na wietrze rękawy rozwiane
Ich szelest co rano mnie budzi
I oczy przeciera zaspane
 
Ich szelest w myślach wędruje
Jak palcem po piasku wodzi
I sprawia że to co pragnę
Samo mi jakoś wychodzi
 
A jeśli wiatr nagle milknie
I cichną koszuli rękawy
To szukam drogi właściwej
By znowu na wietrze fruwały
 
By szelest ich sercu bliski
Równał wszystkie trudności
I zmarszczki gładził na czole
Gdy trudność jakaś mnie złości
 
Bo jest mi łatwiej wędrować
Gdy szelest rękawów słyszę
One sobą potrafią
Zagłuszyć przeciwieństw ciszę
 
13/10/2006
Szamance i Oliveczkom
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Mokasyny”
 
Po środku Wielkiej Równiny
Spotkały się Mokasyny
W czasie Narady Plemion
Które żyją tą ziemią.
 
Tupiąc z samego boku
Stanęły te z nóg Lakotów,
Co jak i Kruków, Czejenów
Kolcami całe się mienią.
 
Na twardej podeszwie Modoków,
Się rozglądają wokół.
Nie lubią długiego gadania,
Aż się rwą do biegania,
 
Apacze i Nawahowie
Bardzo je chwalą sobie,
A dumne z tego Mokaski
Na gromkie czekają oklaski.
 
Lecz Indian Kri bezsprzecznie
Twierdzą, że od nich są leprze,
I braw bić nie zamierzają.
Pajutom się przyglądają.
 
Za nimi Mohawków z wdziękiem
Stanęły Mokaski miękkie.
W tropieniu zwierzyny wprawione,
Z łosia skóry zrobione.
 
Szepczą z nimi po cichu
Co zeskoczyły z nóg Krików.
O tym jak to po lesie
Szelest liści się niesie.
 
I długo by jeszcze tupały
O tym co wszystkie widziały,
Lecz Plemion Wielka Narada
Każe koni dosiadać.
 
29/09/2006
Lakocie
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Nowy Świat”
 
Dla Ciebie ten świat
Drzwi swoje otwiera,
Pierwsze promienie słońca
Wskazuje,
Bielą zimową
Jak kołdrą przykrywa,
I tuli
Wesoło się śmiejąc.
 
Od teraz już zawsze
W swą drogę wyruszasz
Choć tylko do mamy
Się wtulasz,
To potem za rękę
Ją będziesz prowadzić,
By gonić stworzenia
W chmurach
 
I siatki zakupów
Ze sklepu przyniesiesz,
Gdy patrzeć z góry
Już będziesz
Bo zawsze złączone
Jest nicią wzruszenia
Twoje i Mamy Twej
Serce.
9.01.2006
Marcie Porębskiej i jej synkowi
 
 
 
 
„Orlico”
 
Orlico
Orła połowo
Ta lepsza
Jak mówi słowo
Twych skrzydeł
Nad gniazdem ciepło
Niech w piórach
Trwa całą wieczność
 
Niech dzień
Który się toczy
Z uśmiechem
W Orlicy oczy
Oddechem
Zagląda
Swoim promieniem
I szczęście
Składa pod cieniem
 
6/09/2006
Beacie Nowakowskiej „Orlicy” w dniu Imienin.
Seweryn Topczewski
 
 
 
 
„Pięciolatek”
 
Zapytam bucików
Jak to jest,
Kiedy pięć latek
Kończy się.
 
Spytam kurteczkę,
Może mi powie;
Co pięciolatkom
Chodzi po głowie?
 
Zapytam także
Mojego Misia,
Co też pięć latek
Kończy dzisiaj;
 
I samochody,
Samoloty
Może coś wiedzą
Więcej o tym;
 
Jak to właściwie
Wtedy jest,
Kiedy pięć latek
Kończy się?
 
Bo noc myślałem
O tym całą
Co to się będzie
Rankiem działo,
 
Kiedy ze snu
Obudzę się
Zamiast lat czterech,
Mając pięć.
 
2/08/2006
Kubusiowi Ali zza wody
W dniu piątych urodzin.
Sewe z rodzinką
 
 
 
 
„RURA”
 
Rury miałem awarię
Wodę coś mi zabrało
Choć rury noc całą prosiłem
Wody oddać nie chciało
 
Wezwałem więc specjalistę
Takiego pewnego magika
Co rury wodę oddają
Gdy tylko on ich dotyka
 
Przyszedł popatrzył pomruczał
Za drzwiami zniknął na moment
Na rękach miał rękawiczki
I czapkę z lampką na głowie
 
Postukał we wszystkie krany
Ten w kuchni i te w łazience
Patrzyłem z jaką czułością
Do kranów kieruje swe ręce
 
Potem kilofem ogromnym
Dziurę wywalił w podłodze
Ja widząc jego czyny
W wielkiej zamarłem trwodze
 
Magik się tylko uśmiechnął
Ręce w podłogę wsadził
I rurę która tam była
Przez dłuższą chwilę gładził
 
Dostrzegłem że coś wyciąga
I już nad podłogę wznosi
Jakiś dziwny plątaniec
Na rurze dostrzegły me oczy
 
Magik ciągnął plątaniec
Aż do kranu z nim dotarł
Potem jeszcze przez chwilę
Z owym plątańcem się motał
 
I kiedy go wyprostował
Tak aby supła nie było
Z kranu prosto do zlewu
Wody strumień popłynął
 
Skasował co miał skasować
I poszedł bez słowa sam
A ja zostałem szczęśliwy
Że wodę z powrotem mam
 
 
21/11/2006
Orlicy i Orłowi
Sewe-ryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Talerze”
 
Wieści to całkiem świeże:
Królewskie pływają talerze!
Na Amazonce w oddali,
Biali je odkrywali.
 
Indianie się Białym dziwili,
Gdy na talerze patrzyli,
Bo dobrze Indianie znają
Talerze, co w rzece pływają.
 
A Biali co do tej pory
Stawiali talerze na stoły
Oczu wytrzeszczy dostali,
Gdy te z Amazonki poznali.
 
Mierzyli więc z każdej strony,
Każdy talerz zielony,
By w księdze potem zapisać,
Co w rzece odkryli dzisiaj.
 
Drapali się także w głowę
Jak nazwać talerze owe?
Aż w końcu zdecydowali;
Imieniem królowej nazwali.
 
Do kraju wrócili w euforii
Pozna wszy Talerze Wiktorii.
I wszystkim opowiadali
O tym jak je odkrywali.
 
16.01.2006
Szamance i Oliveczkom
Seweryn Topczewski
 
 
 
 
„Szczecin”
 
Od osady słowiańskiej i grodu
Co obronny na wzgórzu się wznosił
Który lennem swym Mieszko I
W tysiąc piątym roku ogłosił
 
Miasta tego historii korzenie
Historycy w podaniach wskazują
W tysiąc dwieście czterdziestym trzecim
Jego prawa miejskie datując
 
Członkiem Hanzy miasto to było
Za Gryfitów władania zamkiem
Który stał się rodu siedzibą
Przez lat pięćset w Pomorskim Państwie
 
Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek
Miasto Polskie w całej okrasie,
Święto swoje obchodzi hucznie,
O w Macierzy mówiącym czasie.
 
5/07/2006
Robertowi ze Szczecina
Z okazji święta miasta
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Uwertura codzienna”
 
Uwerturę piszę codzienną
Nuty zbieram do niej za oknem
Ułamałem już promyk słońca
Nim się pisze
Bardziej radośnie
 
Nakreśliłem klucz wiolinowy
Żeby spiął pięciolinię całą
Która wnika w zakątki życia
Żeby z życia
Wszystko w niej grało
 
Od oddechu cichej ćwierćnuty
Brzmienie swoje wszystko zaczyna
Więc od razu za owym kluczem
Jest ćwierćnuta
Na pięcioliniach
 
Będzie snuła się w uwerturze
Po tej linii co serca jest biciem
Bez niej przecież sensu nic nie ma
Przez czas cały
Będzie grać skrycie
 
Zaraz nad nią druga jest linia
Która bliskich oddechy niesie
Ósemkami ich życia pisana
Najważniejsi są
Dla mnie na świecie
 
W trzeciej linii słychać półnuty
Uderzają jak bicie zegarów
Słychać także je w krokach butów
Co dzień cały
Wśród ulic biegają
 
Zaś na czwartej i piątej linii
Wszystkie nuty mieszają się skrycie
Ich kolejność nieodgadniona
Jak to wszystko
Co daje nam życie
 
3/11/2006
Inspirowany Renatki wierszem: „róże skrzypiec
W futerale smyczkowej uwertury”
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
 
„Uwodzicielka”
 
Ciut rozleniwia swoim widokiem
Taka spokojna i piękna
Niespodziewanie z gwiazd się pojawia
I wnika prosto do serca
 
Gładzi po głowie ciepłym promieniem
Do siebie na ławce tuli
Wiatrem łaskocze czasem zalotnie
Pośród guzików koszuli
 
Całkiem zatraca w myślach o świecie
Pogodę ducha przynosi
Gdy wszystkie liście na drzewach w parku
Czerwieni, a potem złoci
 
I tylko chłodnym oddechem poranka
Zanim się słońce podniesie
Myśl o nadejściu czasu na swetry
Z sobą przynosi Jesień
 
26/09/2006
Jesiennie Olivkowy
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Wiatr w Grzywie”
 
Otrzymałem
Dar Wielkiej Przyjaźni
Mleczno szary
Z kropkami na zadzie
Od Przekłutych Nosów
W Idaho
Za skór kilka
Orzeł go miał
 
A że Watr
Ma w grzywie schowany
Który lekkim
W kłusie go czyni
Wiatrem w Grzywie
Orzeł go nazwał
Bardzo piękne
Dla konia to imię
 
Teraz mnie
Będzie nosił po prerii
Będzie gonił
Czas który ucieka
Jeśli zechce
To wskoczy na księżyc
Jego tętnem
Żył będzie dzień
 
22/11/2006
Dla Wanbli Wanagi, czyli Orła
Sewe, Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Zapach deszczu”
 
Od pierwszej kropli
Która kurz utula
Swą krystaliczną
Nieboskłonu tonią
 
Od tej co pierwsza
Się o bruk rozbija
Za którą z chmury
Pozostałe gonią
 
Oddech przejmuje
Na oścież otwiera
Duszy podwoje
I zmysłów krainę
 
Sprawia że życie
Innych barw nabiera
Jakby uzbrojone
W nową zaklęć siłę
 
16/05/2006
Robertowi z S
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Zapomniane drzwi”
 
Przeszukując zeszłe dni
Przykurzone zapomnieniem
Pośród wielu szuflad
W których je układa czas
Odnalazłem stary klucz
Porzucony tam przez życie
Już dotykał go swym zimnem
Rdzy czerwony ślad
 
Zacisnąłem mocno w dłoni
Zamyśliłem się spojrzeniem
Poszukując drzwi
Do których on pasować ma
Skoro przecież był
W moich szuflad duszy
To powinien po tych drzwiach
Gdzieś w pamięci mej
Zostać jakiś ślad
 
Nagle czuję głos
Słyszę dźwięku barwę
Jakaś postać sięga do mnie
Chwyta mnie za dłoń
I przywraca mi
Duszy ciepłą barwę
Szepcząc że szczęśliwa jest
Bo znalazłem klucz
 
To mój Anioł Stróż
Dawno zapomniany
Czekał chwili tej
Już od wielu lat
Wystarczyło że
Serce otworzyłem swoje
Teraz nigdy już
Nie odrzucę go
 
7/11/2006
Lakocie, mojemu Przyjacielowi
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
 
„Zimowy Puch”
 
Szykują Aniołowe poduszki na zimę,
W Niebie porządki zatem.
Dobrze pamiętam, jak sam na poduszki
Z Tobą walczyłem latem.
 
Pierze leciało we wszystkie strony,
Całą podłogę przykryło;
Ile porządków po tej zabawie
Nam do zrobienia przybyło.
 
I kiedy zimą puch z Nieba spada
Drzewa przykrywa i pola;
To Aniołowie wojnę swą mają.
Ech, ta Anielska swawola!
 
I teraz widzę, że chociaż słońce
I jeszcze pora jesienna,
Na Ziemię spada lekko i zwiewnie
Puchu porcja dość senna.
 
Pewnie poduszkę starą znaleźli
Podczas sprzątania Anieli,
W niej ze starości poszwy materiał
W którymś się miejscu rozdzielił.
 
12/10/2006
Alicji, zainspirowany jej wieściami o śniegu..
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Zmysłowa...”
 
J             est tak blisko
E             chem niesiona
S             iada pośród
I              dących alejek
E             rotycznie
Ń             e poskromiona
 
W           iatr z nią szaleje...
 
N             apastuje
A             ż tchu prawie braknie
Ł             awki skrzypią
Ę             tym spojrzeniem
C             zas kochanków
Z             araz przeminie
O            platany
W           iatru spojrzeniem
I              zamilknie
E             cho wśród bieli
 
26/09/2006
Corncrake – do jej fotki
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 


 
czas....  
   
Stronę odwiedziło już 41885 odwiedzający (75240 wejścia) :)
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja