„Róża”
I
Radością moje serca zawsze wypełniają
Brzmiące z Ewangelii słowa Zwiastowania.
Szczęście, które słychać w głosie jest Elżbiety
Kiedy rozpoznaje w swej kuzynce Pana.
Gdy rozbrzmiewa płacz pierwszy Nowozrodzonego
Na zaciszu pustkowia w korytku bydlęcym.
I gdy Symeona oczy Go poznają,
Chociaż jest w swej Matki ramionach dziecięciem.
A gdy zagubiony Syn się odnajduje
W domu Swego Ojca, Ojca wszystkich ludzi,
To me serce płonie radością tak wielką
Że z Jego światłością pragnie biec do ludzi.
II
To ta światłość bije podczas chrztu w Jordanie
Na oczach tak licznie ludzi zgromadzonych.
Ona na weselu po matczynej prośbie
Pierwszym Jego mocy znakiem jest wiadomym.
Z królestwa pochodząca tak wyczekanego,
Z wielką miłością uczniom ogłaszanym.
I znakiem na górze Tabor potwierdzona
Bieli jasnością niebem rozświetlanym.
Jako dar największy w chleba cząstce skryta
Z Wieczerzy której słowa nam ostoją.
Podczas której uczniów nogi obmywając
Na boleść przeogromną znajdował gotowość.
III
Boleść której ciężar w modlitwie odkrywał
Pośród nocy przeszytej szeptaniem szatana,
Która biczów razami ciało znieważyła
I za nasze grzechy była przelewana;
Co cierniowej korony obręczą zniewagi
Rozkrwawiła skronie aby je wyśmiano.
W drodze na golgotę krzyżem obarczone
To już umęczone ludzkie w Bogu ciało.
Boleść która życie wysączyła całe
I z boku przebitego wylała strumieniem,
Aby wszystkie grzechy które świat zatruły
Nie były przeszkodą naszej chwały w Niebie.
IV
Chwały której znakiem Jego Zmartwychwstanie
Po trzech dniach rozpaczy nam podarowanym.
Chwały w której żegnał wszystkich uczniów swoich
Gdy do Domu Ojca wracał zawezwany.
W Parakleta mocy która wypełniła
Apostołów Jego tak jak im obiecał.
I w radości Matki kiedy go spotkała
Gdy obłok ją niosący do Nieba doleciał.
Chwały co nad Niebem i Ziemią króluje
Przez Niego oddanej w Matki ciepłe dłonie,
Byśmy zawsze mogli do Niej się uciekać
I bez lęku przychodzić oddać troski swoje.
9/11/2016-4/10/2017
Seweryn Krzysztof Topczewski