Jak każda kobieta
Dwa oblicza nosi
Na wszystkie troski życia
Które są jej dane
W kocim spojrzeniu
Ciepłym i troskliwym
Miłości dla swych dzieci
Czułość dla mężczyzny
W lwicy ostrzeżeniu
Lśniącym jak pioruny
Nakaz by nie ruszać
Serca jej świętości
Daje życie i kocha
Troszczy się i chroni
Tuli swoich bliskich
Wrogów srogo karze
6/11/2008
Kasieńce - Sewe
Sewery Krzysztof Topczewski
„Moja Artemido”
Nie lękam się bycia zaklętym w jelenia
Chcę patrzeć
Wody plusk słyszeć
Podziwiać ciała Twojego piękno
I lasu pochłaniać ciszę
W ogniu upiekę dla Cię jagnięcie
I wody źródlanej podam
Pragnę by tylko
Mogła w mych myślach
Na zawsze być
Twa uroda
Lecz jeśli nie jest mi to pisane
By być człowiekiem
Przy Tobie
To swymi czary
W łuk proszę zmień mnie
I na nim zaciśnij
Swe dłonie
8/12/2008
Mojej Artemidzie
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Te Kalliste”
Te Kalliste
Brzmiał napis na złocie
W najpiękniejszej
Dłonie miał trafić
Tej jedynej
Spośród trzech
Bogiń
Tak na Herze
Zemścić się chciała
Czarno-skrzydła Bogini zamętu
Że się córki swojej wstydziła
I do Nyks by wychować
Oddała
Afrodytę chciała ukarać
Za ten romans
Z jej bratem Aresem
Bo go zwiodła
Swoimi wdzięki
Hefajstosa
Już żoną będąc
I Atenie nie mogła darować
Że gdy walkę
Z Aresem toczyła
Ten choć bardzo
Zwyciężyć się starał
Ani razu
Jej nie pokonał
Więc zjawiła się
Nieproszona
Żeby żal swój
Zamienić w ich kłótnię
Złote jabłko
Na stół położyła
Te Kalliste
Brzmiał napis na złocie
2/12/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Spór o Ateny”
I zbudowali Grecy miasto wokół zamku co z góry spogląda.
Kto je przez chwilę tylko zobaczył niósł z sobą opowieść jak ono wygląda.
Pełne przepychu, jakiego dotąd żadne Hellady miasto nie znało.
Opowieść o nim do Bogów dotarła. Wielu patronem zostać mu chciało.
A że Helladę już podzieloną pomiędzy siebie mieli Bogowie
Więc by patronem miasta pozostać dwóch mogło ostrzyć apetyt sobie.
Posejdon, który trójzębem władał i całą morza bezkresną tonią,
Co sztormy pięści zciśnięciem zaczynał i fale łagodził otwartą dłonią.
O mięśniach takich jak skała twarde, potrafił nim brzegu kruszyć skały
Więc nikt śmiertelny z nim nie zadzierał, wszystkie okrętów załogi się bały.
A z nim Atena, Bogini w zbroi, co to do słusznej walki stawała.
Czczona przez wszystkich mędrców, hafciarki; cała Hellada o niej pisała.
Z włócznią, co miała ją od narodzin kiedy z Zeusa głowy wybiegła
W tunice długiej po same stopy. Ze wszystkich Bogiń wzrostem największa.
Razem oboje więc wyruszyli w miejsce o które swój spór zaczynali.
I już po drodze zanim dotarli na słowa z sobą się potykali.
Posejdon swoim rydwanem gnając wprzęgniętym w cztery silne tyrony.
Atena biegnąc tuż koło niego z tarczą i włócznią ściśnięta w dłoni.
Tak do Attyki gnali przed siebie, by dar swój pierwszym dla miasta złożyć,
I każde z nich chciało dotrzeć pierwsze. I jedno drugie chciało przegonić.
I nie pamięta nikt jak to wyszło że się tyrony naglę potkneły.
Czy zaczepiły o włócznię Ateny, lub na tunikę jej nadepnęły.
Posejdon wypadł wtedy z rydwanu, i wielką falą cisnął w Atenę
Ta przed upadkiem kryjąc się tarczą falę odbiła w niebo od siebie.
I tak rozpoczął się pojedynek, lecz nie ten który miał się wydarzyć,
Ba zamiast miastu dary swe oddać, los na oręże zaczął się ważyć.
Ateny włócznia ostra i szybka ciosem swym prosto w ramię zmierzała,
Lecz zanim ramię zdążyła dotknąć, w trójząb została sprytnie złapana.
Tarcza pospiesznie dłoni wymachem włócznię z uścisku trójzębu wybiła,
Przy Posejdona będąc już twarzy na bark jak skała twardy trafiła.
Wtedy Posejdon dłoni zamachem falą uderzył prosto w Atenę,
Lecz ta zdążyła tarczą się nakryć i skierowała falę pod siebie.
I gdy dostrzegła trójząb za sobą, który w kierunku pleców jej zmierza
Włócznię do tyłu szybko wypchnęła, słysząc jak zaraz z trójzębem się zderza.
A siła była tego zderzenia najpotężniejsza w całej tej walce
Że z rąk Ateny włócznia uciekła, i Posejdona puściły też palce.
Więc wraz z trójzębem w dal wyleciały oba oręże w wale splecione,
I szybowały właśnie w to miejsce o które boje były toczone.
Tak więc bez walki biec rozpoczęli by atrybuty dogonić swoje,
A kiedy oba ziemi dotknęły Bogowie do nich przytknęli dłonie.
Wtedy dostrzegli Greków zebranych którzy czekali wyboru patrona.
Zatem oręże z ziemi wyrwali. Stanęli obok trzymając w dłoniach.
Tam skąd Posejdon trójząb swój wyrwał woda płynęła małym strumieniem
I po wgłębieniu całym się lejąc w słone jezioro zmieniła ziemię.
Zaś gdzie Ateny włóczni grot utkwił drzewo oliwne zaraz wyrosło.
Tuż nad jeziorem z ostrza trójzębu swą rozwijało postać doniosłą.
Grecy uważnie się przyglądali, wodom jeziora, gałęziom drzewa,
I po naradzie zdecydowali, bo zdecydować było im trzeba.
Że miasta znakiem będzie to drzewo co nad jeziora tonią wyrosło,
Attykę czyniąc oliwną ziemią, choć tak nie wiele tu mogło rosnąć.
A na znak Boga, którego dary o ich wyborze zdecydowały
Zamek i miasta rozległe połacie tu Atenami nazwane zostały.
5/12/2008
Sewery Krzysztof Topczewski
„Jabłko niezgody”
Otworzę Wam księgę dziejów tak odległych
Że nikt by nie pamiętał o nich bez tej księgi
Z wielkim to szacunkiem więc ją tu otwieram
By rymów prastarych z niej wydobyć dźwięki
Mowa o weselu w księdze tej prastarej
Peleus Tedydę wtedy wziął za żonę
Zdarzenie z wesela jedno jest zpisane
I o nim to właśnie rym ten wam opowie
Boginie to Greckie na weselu były
Boski świat nie skąpił od hucznej zabawy
Jednej na wesele to nie zaproszono
Przyszła by z innymi zatem szukać zwady
A była to Eris Bogini niezgody
Więc cóż się jej dziwić że zwady szukała
Złote jabłko z kieszeni tuniki wyjęła
Komu się należy – głośno zapytała
Głos jej usłyszały trzy boskie piękności
Które to Eris skłócić z sobą chciała
Kiedy razem do niej po jabłko przybiegły
Na stół je rzucając żadnej z nich nie dała
Kłótnię trzech piękności było słychać z dala
Co huczną zabawę gościom zakłóciło
Więc żeby zamieszanie całe to wyciszyć
Zeus na Parys wskazał swoją siłą
Ten biedny co miał robić rozkazu posłuchał
I stanął przed zadaniem którego nie życzę
Nikomu kto by musiał taki spór roztrząsać
Która z nich się cieszy najwspanialszym licem
Której ciała wdzięki tuniką okryte
Patrzącemu marzeń w głowie dokładają
Żadnej z nich piękności nie sposób odmówić
Jedną wybrać musiał jednej jabłko dając
Hera obiecała bogactwo za to jabłko
Atena wielką mądrość za nie darowała
Afrodyta co była boginią miłości
Helenę Trojańską za żonę dawała
Helenę której wdzięki wiersze opiewały
Niedostępne nikomu prócz Menelaosa
Każdy młodzian chciałby taki dar otrzymać
Dla niego cenniejszy od myśli i złota
Tak i Parys zrobił bo młody był bardzo
Nie doceniał jeszcze mądrości zalety
A że synem króla był to miał bogactwo
Dla tego zapragnął tej pięknej kobiety
20/11/2008
Atenie, Herze, Afrodycie, Eris
Sewe - Seweryn Krzysztof Topczewski
„Jabłko niezgody II”
Nie kłóćcie się Boginie o zło oraz dobro.
Nie kłóćcie się o piękno ani o zalety.
Wszak jesteście boskie istoty zaiste,
Parys młody jedynie był tylko człowiekiem.
Wybrał tak jak wybrał. Gniew wzbudził i zazdrość.
Młodzieńca zachcianką wybór swój kierował.
Mądrość mając za nic bo ją jeszcze znajdzie.
W Troi dobrodziejstwie przecież się wychował.
Miał bogactwo zatem i czas na naukę.
A wiek jego właśnie takie miał przywary,
Że za pięknem kobiet oczy swe wyglądał,
Więc w takiej postaci go skusiły dary.
Ja wiem, każda pragnie być tą najpiękniejsza.
Lecz czy boskość z boskością można porównywać?
Sąd Parysa nie waszą oceniał urodę,
Jemu ta Heleny tylko się marzyła.
Biedny wskazał by skarby a starszy zaś mądrość.
Ten co ma swą lubą innej by nie szukał.
Sąd tak ważny Zeus zesłał na tą młodość
A młodość jedynie takich darów szuka.
Ateno – córką jesteś samego Zeusa.
Ciebie jedną jedyną z głowy swojej zrodził.
Więc wymyślił w bólu to przecudne ciało,
Nikt inny takiego nie potrafi zrodzić.
Hero, jego żono jakże możesz wątpić.
Wszak Zeus dla siebie każdą mógł wybierać.
Władczynią Olimpu każdą mógł uczynić.
Lecz swoimi oczy urzekła go Hera.
A ty Afrodyto z piany narodzona,
Co pędzisz po niebie w gołębi rydwanie.
Miłości i kwiatów Ty jesteś boginią.
Wszak za twą urodę zaszczyt ten ci dano.
20/11/2008
Atenie, Herze, Afrodycie
Sewe - Seweryn Krzysztof Topczewski
„Dzieci Niobe”
Góry Sipylos znasz smutną historię? Jak nie to usiądź tu przy mnie,
Dzban wina zamów zaś u karczmarza. Powieści posłuchaj dziwnej.
Dawno to było, więc mnie nie dziwi twe na pytanie zdziwienie,
Zaraz pieczenie na stole staną. Zapraszam cię tu do siebie.
W czasach to było kiedy Helladą Bogowie zacni rządzili,
A ludzie na to co im kazano z woli się Bogów godzili.
Lecz wśród śmiertelnych była kobieta, co pychę w swym sercu miała.
Bo siedmiu synów i siedem córek na świat z swego łona wydała.
Ponad Latonę swą płodność wzniosła, z Bogini potwornie drwiła,
Że sama tylko syna i córką z łona swojego zrodziła.
A ona ziemska, silna kobieta, bez żadnych boskich tam zalet
Dzieci mieć może tak dużo jak zechce. Tak powtarzała stale.
Gniew to zrodziło boskich potomków co matkę swoją kochali,
Postanowili karę wymierzyć by tego nie słuchać już dalej.
Pod pałac w którym Niobe mieszkała w środku dnia się zakradli,
I biegające w ogrodzie dzieci matce na zawsze wykradli.
Skarby madczyne siłą zabrali w śmierci je pchając ramiona.
Niobe ich tylko krzyk usłyszała. Wszystkie konały w jej dłoniach.
A Artemida wraz z Apollinem łuki w dłoniach prężyli,
Strzał posyłając swoich zastępy by dzieci jej nie przeżyły.
Jedynie Chloris strzały nie sięgły w gniewie z łuków puszczone,
Lecz jej oblicze od przerażenia na zawsze zostało zmienione.
Jej sióstr i braci pełnych dni dziesieć przed domem ciała leżały.
Dnia dziesiątego gdy Bogów gniew przeszedł, sami je pochowali.
Zaś przepełniona cała rozpaczą Niobe do Teb powróciła,
Tam by jej serca cierpienia ukrócić Zeusa ją moc przemieniła.
Górą Sypilos teraz ją zowią, góra madczynej rozpaczy;
Bo łez strumienie spod niej płynące do dzisiaj można zobaczyć.
Więc kiedy staniesz nad tym strumienie co zbocze góry przecina
To nie przekraczaj go zbyt pośpiesznie lecz się na chwilę zatrzymaj.
Zanurz swe dłonie w matczynym żalu, zimno jej bólu poczuj.
Jeśli twe serce nie jest z kamienia łzy też popłyną z twych oczu.
9/12/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Posąg.”
Umilkł psów skowyt co za panem tęsknią,
Ucichł i już go nie słychać.
Bo Chiron Cenatur posąg wyrzeźbił,
By błoga zapadła cisza.
Posąg co ucznia jego przedstawia,
Jakby żywego widzieć.
Tak wiernie w dziele twarz jego oddał
By głosy psów mogły milczeć.
Psy co tęsknotą w wierności panu
Próżno go wszędzie szukały,
Ponieważ same tego nie wiedząc
Panu śmierć swemu zadały.
Kiedy na łowy z nimi wyruszył
Przez knieje się znimi skradał.
Zasłyszał wody w rzece pluskanie.
I odgłos ten zechciał zbadać.
Kobiece wdzieki dostrzegł w jej toni
Więc oko nimi swe cieszył.
Pośród gałęzi drzewa się chował,
Zamiast gnać dalej po lesie.
Królową Łani w toni tam widział
A z nią jej Nimfy w kąpieli.
Nikt by się na nią spojrzeć nie raczył.
On się na to ośmielił.
A że jej widok pomiędzy fale
Każdemu zawrócił by w głowie,
Wiec na gałęzi siedział myśliwy
I się przypatrywał królowej.
I by się pewnie nic nie zdarzyło,
Gdyby nie psów głos w oddali,
Które swojego pana tam czując
Ku rzece też się zbliżały.
Ich głos Bogini zwrócił uwagę,
W ich stronę się obruciła,
I schowanego pośród gałęzi
Młodzieńca wnet zobaczyła.
Gniewem wzburzona z wody wybiegła
Ciało włosami skrywając
Do podziwiania jeszcze piękniejszy
Obraz mu teraz dając.
Lecz jej nie w głowie były radości
Jakie młodzieniec czerpał. Jej gniewne oczy już wypełniała
Kary zesłania cheć wielka.
Jednym zaklęciem go zamieniła
W jelenia gdy spadał z drzewa,
Bo jej najświętrzą zasadę złamał.
A łamiąc ją o tym wiedział.
Nikt wśród śmiertelnych nie był stworzony
By wdzięki jej nagie zobaczyć.
Teraz zaklęty mknął wprost przed siebie
Wiedząc że mu nie wybaczy.
Psy na jelenie dobrze szkolone
Jejenia wyczuły zaraz
Więc się w pościgu za nim rzuciły.
Ich chmara go rozszarpała.
Potem szukały swojego pana
Którego los przesądziły.
Ich liczne głosy przez liczne noce
W całej Helladzie wyły.
A kiedy Chiron ze łzami w oczach
Posąg wyrzeźbił cudowny
Cisza zapadła pod płaszczem nocy
Szarpana już od tygodni.
Tak to Akteon życiem przypłacił
Za podglądanie Boginii.
Lecz tym co widział wdzięk Artemidy
Jest wśród śmiertelnych jedynym.
8/12/2008
Seweryn Krzszysztof Topczewski
czas....
Stronę odwiedziło już 41875 odwiedzający (75215 wejścia) :)