„Z tej strony”
Widzę Cię środkiem dłoni,
Jak pukasz do tego świata,
Nóżkami kręcisz wesoło
Lub rączki nad głową splatasz.
Na jednym lubisz spać boku
Jak Ci podłożyć poduszkę,
Wystarczy czule pogłaskać
I w oka mrugnięciu uśniesz.
Jesteś tak strasznie daleko,
W swoim Makrokosmosie;
I nie wiesz co Cię tu czeka
W tym nowym dla Ciebie losie.
Masz tam Swój Wielki Błękit
Dla Ciebie tylko stworzony
W Kasi najsłodszym brzuszku
- Czekamy na Ciebie z tej strony.
21.07.04
Kasiuni -
Seweryn Krzysztof Topczewski
"5 dni''
Ile potrzeba
Żeby miłość
Radość
Uwielbienie
Zarosło gniewem
Nienawiścią
By gąszcz
Palmowych liści
Zamienić w ciernie
Zdradę I upokorzenie
Ile potrzeba
Żeby usta
Na śmierć wydały
Bez powiek
Mrugnięcia
Całą nadzieję
Na którą tak długo
Z tęsknotą
Czekały
Pięć dni -
Odparł Szatan
18.04.04
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Anioł”
Ma wyszczerbione
Zębem czasu skrzydła
I trochę skrzypią
Kiedy je rozkłada
Że latać mogą
Dawno zapomniały
Ich biel pokrywa
Codzienności sadza
Zszarzały pióra
Nawet te najmniejsze
Głęboko
Przy plecach ukryte
Puchowe
A aureolę
To w kieszeni nosi
I rzadko kiedy
Zakłada na głowę
Anioł Stróż
Opiekun
Jak Ronin samotny
I zapomniany
W Nieba Kancelarii
Wędruje boso
Przez dzisiejszą Ziemię
Że jest Aniołem
Już zapomniał
Dawno
21.06.04
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Aura”
Wielki Malarz chodził po Ziemi,
Świat na ładniejszy chciał zmienić,
Podczas burzy na nią się patrzył,
Jak cała tonie w rozpaczy.
Nosił ze sobą farby przeróżne,
W ogromnej torbie podróżnej,
A pędzli główki jak u Dali’ego
Zwisały u boków jego.
Chodził i dumał jak podobierać
Barwy by Świat rozweselać,
Ich kolorytem ciepłem i brzmieniem
Zamkniętym w magiczne półcienie.
Aż dnia któregoś po Wielkim Potopie
Słońce zajrzało do wszystkich okien.
Rozpromieniło się dokoła.
Swym blaskiem zaczęło wołać.
I drzwi skrzypnęły chaty pobliskiej
Cichym jak myszka piskiem,
A na ich progu przymrużył oczy,
Rudawy kociak uroczy.
A drzwi od chaty zielone całe,
A schody przed nimi białe.
I razem z kotem wprost czarowały.
Przecudny obraz stwarzały.
A Wielki Malarz co chodził po Ziemi,
Na widok ten zdanie zmienił.
Zrozumiał wtedy największą prawdę,
Że Ziemia przepiękną ma aurę.
11.08.04
Seweryn Krzysztof Topczewski
***
Za każdy krok - ku lepszemu
Kciuki zaciskam aż płaczą
Za niepewność - z odwagą
Bo nigdy się nie zna końca
Choć mówi się „zaraz”
I myśli się „jutro”
I dzieje się „teraz”
Za każdą decyzję - w nieznane
Za każdy most - na drugą stronę
Za każdy dzień - pod słońce
Za każdą noc - pod gwiazdami
Za wszystko - co było
Za wszystko - co będzie
Za wszystko - co jest
Za każdą trudną decyzję
Za każdą - na TAK
Za każdą - na NIE
Dziękuje
Bo jestem
19.07.04
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Daleko”
Ile to kroków
Które trzeba przemierzyć
Ile to słów
Które trzeba wymówić
Ile to myśli
O których przychodzi zapomnieć
Ile to marzeń
Które się nigdy nie spełnią
27.08.04
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Dezintegracja Trwałości Pamięci”
Trwałość pamięci / Dezintegracja Trwałości Pamięci - Salvadore Dali
Persistance de la memoire
Rozpękło jak bańka mydlana
Zaraz po tym jak mrówki pospieszne
Kieszonkowy zegar w kopercie zamknięty
Jako zdobycz cenną ukryły
Gdzieś głęboko na samym dnie kopca
Żyjącego poza obrazem
Drzewo piłą rozcięte proroczo
Na kawałków sześć - lewituje
A zegarek na jego gałęzi
Miękko przez pół przewieszony
Jak dwa inne szóstą wskazuje
Tylko jeden ma wpół do dziesiątej
Lecz pod ziemią jest inna godzina
Chociaż ziemia jak cegły bezwiednie
Bez zaprawy się zaraz rozbiegnie
Tylko morze całe pozostało
Razem z górą w nim zanurzoną
Od Cape Crues po Estartit
Skałę skrytą w odmęcie odkryło
Oraz rybę z czerwonym okiem
Której wcześniej tutaj nie było
By Pamięci Trwałość Dezintegrować
By Pamięci Trwałość odrzucić
04.08.04
Seweryn Krzysztof Topczewski
„POTĘPIONE DUSZE”
Mijają mnie
Puste pociągi
Światła
Pełne przestrzeni
Przerażają
Zabranym oddechem
W zmarzniętej
Siedzeń czerwieni
Na oślep
Torami bez końca
Bez stacji
I bez zwrotnicy
Jak zjawy
Z otchłani wychodzą
By znowu
Utonąć w niej z niczym
Wołają
Oknami rozpaczy
Przez
Rozchylone zasłony
Nadziei
Żadnej nie mają
Te dusze
Potępione
15.03.04
Kasiuni -
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Herbata Sentymentalna”
Gorąca od Marzeń
Pachnąca Nostalgią
O smaku Czułości
Wprost z Serca
Kubek rozgrzewa
Zmarznięty porankiem
Zmęczony staniem na głowie
Gdzieś na suszarce
Noc całą
Zanim ją wypiję
Jednym szybkim
Tchnieniem
„Mżawka”
jak niewidoczny motyl
skrzydłami macha
lekko na skórę opada
dreszczem
budzi
sny i marzenia
łukiem słonecznej
tęczy
“Westchnienie”
Pół oddech
Pół skarga
Że coś
Że ktoś
Że czymś
Płuca rozdęło
Jednym głębokim
Obrzękiem
Że myśl zawróciło
Wpół drogi
W innym
Nieznanym kierunku
04.08.04
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Jego Twarz”
Jego twarz
Senna i spokojna
Podparta głową
W oparciu fotela
Pogrążona myślami
Gdzieś w świecie odległym
I bliższym zarazem
Niż komuś innemu
Jego twarz
Zmęczona i poważna
Z powiekami niczym
Stalowe kurtyny
Odgrodzona
Zamknięta szarością
Była tuż obok
Pełna swoich tajemnic
Jego twarz…
26.03.04
W pociągu, o śpiącym Tomku M.
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Klimat”
Był sobie pewien Eskimos
Co strasznie się znudził zimą.
Powiadał: śnieg tylko do koła,
Wytrzymać dłużej nie zdołam!
Był także z Afryki Zulus,
Co słońca miał już do bólu,
Parzyło go przez dzień cały.
Znudziły mu się upały.
Do tego w Australii jeszcze,
Gdzie roku pół słońce, pół deszcze,
Się Aborygen znalazł,
Co chciał wyjechać od zaraz.
Eskimos wziął sanie wyruszył,
Zulus piechotą ruszył,
A Aborygen w podskokach,
Poleciał nie wiedząc sam dokąd.
I wędrowali po Świecie,
Sprawdzając gdzie będzie im lepiej,
I chociaż chęć mieli gdzieś zostać,
Nie była to sprawa prosta.
Eskimos choć już bez kożucha,
Wszędzie narzekał na upał,
Zulus szczękał zębami,
Choć był na cebulę ubrany.
Aborygena zaś zniechęcało,
Że wszędzie za mocno wiało.
I choć był to sierpniowy upał,
Ze złości nogami tupał.
Tak długo się przemieszczali
Aż okrążyli Świat cały,
I się znaleźli z powrotem,
Tam skąd wyruszyli w drogę.
Eskimos przed iglo usiadł,
Cieszyła się jego dusza,
Zulus na pniu przed chatą,
Niebu dziękując za to.
A Aborygen po buszu,
Buszować od razu ruszył.
Bo chociaż widzieli Świat cały,
To łzy w ich oczach powstały,
Wzruszenia, że chcieli szukać,
Tego co mają tutaj,
W tak sercu klimacie bliskim,
Że chcieliby rozdać go wszystkim.
18.08.04
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Kocham”
Kocham każdy dzień
Twojego życia
- Jest moim światem
Kocham każdą noc
Twojego życia
- Jest moim rydwanem
Kocham każdy krok
Twoich stóp
- Jest moim drogowskazem
Kocham każde słowo
Twojego szeptu
- Jest moją duszą
27.08.04
Kasiuni -
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Powitania”
Są najpiękniejsze
Wyczekiwane
Utęsknione
Pełne bliskości
Pełne ciepła
Są najpiękniejsze
Drżące radością
Drżące uśmiechem
Pewnością
Ale nie koją
Bólu pożegnania
29.08.04
Kasiuni -
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Kropla Deszczu”
Na szybie zostawia ślad
Na wietrze beztrosko znika
Ulga gdy spadnie na twarz
Codzienność zmywa z chodnika
Ziemi pragnienie gasi
Spalonej gorącym słońcem
Sprawia że drzewo oddycha
Choć wcześniej było płonące
Lecz jeśli robaczek mały
Na jej drodze przechodzi
To ginie zduszony ciężarem
Bezmiaru wielkiej powodzi
09.07.04
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Krzyk”
Zapadła cisza
W Norweskim muzeum
Tak cicho w nim
Jeszcze nie było
Bezgłos bez echa
Po ścianach się rozbiegł
A był tu przecież
Zupełnie nie dawno
Z dłońmi wtopionymi
W policzki łysej głowy
Z ustami szeroko
Jak drzwi na oścież
Na tym jedynym
W swym rodzaju moście
Pod tym jedynym
W swym rodzaju niebem
Na tej jedynej
W swym rodzaju ścianie
Dzisiaj go nie ma
Dzisiaj jest cisza
Pusta i zimna
Aż na głos chcę krzyczeć
Lecz jak kiedy ktoś
Właśnie „Krzyk” ukradł
29.08.04
Gosi i Zbyszkowi Nowakowskim
Seweryn Krzysztof Topczewski
***
Mam w kieszeni małego pająka
Siedzi tam sobie wesoło
Ośmioma nóżkami przebiera
I marszczy niebieskie czoło
Wychodzi gdy zamek rozpinam
Rozgląda się wtedy wokoło
I nigdzie się nie wybiera
Traktuje tą kieszeń jak swoją
I chociaż jest tylko pluszowy
To niczym tsentsak indiański
Z każdą złą mocą wokoło
Odważne stanie do walki
23.05.02
Kasiuni -
Seweryn Krzysztof Topczewski
Inspirowany: „Blondynka u szamana”
Beaty Pawlikowskiej
„MARZYCIEL”
Był sobie pewien marzyciel
Co w wieży mieszkał samotnie
Powtarzał wszystkim wokoło
Że kiedyś Księżyca dotknie
Usiądzie na jego nosie
Z oddali spojrzy na Ziemię
A potem wszystkich z miasteczka
Zaprosi na obiad do siebie
Tak mówił będę po niebie
Jak piłka skakał leciutko
Bo tam jest tak gęste powietrze
Że można pływać jak łódką
I nie ruszając się z miejsca
Świat cały wokół zobaczę
A nawet zakryje go dłonią
Bo zmieści się jak robaczek
Drwa znosił I w stos układał
I wieżę całą okrążał
I beczki trzy prochu ustawił
By ogień I odrzut powstał
A ludzie patrzyli tylko
I śmiali się z jego pomysłu
Bo by nikomu w mieście
By latać do głowy nie przyszło
I nagle któregoś ranka
Gdy ludzie wokoło stali
Wyjął z kieszenie zapałki
I nimi świecę podpalił
Grzmot się rozległ ogromny
I łuna czerwona ognia
Po wieży została dziura
Płonąca niczym pochodnia
Im dalej była na niebie
Tym mniejszą była kropelką
Właśnie zmierzała na Księżyc
Nad każdą wątpliwość wszelką
A wszyscy ludzie z miasteczka
Zebrani pod wieżą wokoło
Patrzyli jak Księżyc na niebie
Do niego się śmieje wesoło
30.04.04
Kasiuni -
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Okno”
Przez jego taflę
Świat zewnętrzny
Próbuje dostać się do wnętrza
Podmuchem wiatru
Słońca blaskiem
Ptaków śpiewem
Zmierzchem
Brzaskiem
Kroplami deszczu
Morską bryzą
Biegnącą w wolność
Za horyzont
Niczym oczami
Tafli okien
Życie ogląda
Blok za blokiem
Czasem zagląda tafla w taflę
By jakiejś duszy poznać fragment
Choć swojej
Wcale nie chce zdradzać
I zasłonami się odgradza
Lecz gdy porzuci taflę dusza
To sens jej życia się wykrusza
Mury szarzeją
A kamienie
Wnet przerywają jej istnienie
Staje się wtedy dziurą w murze
Która niczemu już
Nie służy
Deskami wtedy
Albo płytą
Zabite będzie dziury lico
By nie straszyło
Przerażało
Swą pustką wnętrza
Ziemię całą
Aż przyjdzie ktoś
I ją wyburzy
I nie zostanie ślad po dziurze
Przez okna taflę
Świat zewnętrzny
Kiedyś dostawał się do wnętrza….
15/25.08.04
Seweryn Krzysztof Topczewski