Kołysanka dla Księżniczki
 
  Strona startowa
  Co można tu znaleźć?
  Słowa Słowa Słowa - debiut Boże Narodzenie 2020
  BajDusie - tomik wydany : kwiecień 2022
  Rozmowa Świąteczna: 21 grudnia 2016
  Bezkres - 10.2020 - wywiad
  Wnet.fm - wywiady MiŚ
  Z Ewangelii do Serca
  From the Gospel to Heart
  Świadectwa z rekolekcji
  Dziękuję Duchu Święty
  Malowanie Słowem 23.01.2015
  skrobki 2004 - 2021
  => skrobki 2011
  => skrobki 2010
  => skrobki 2009 - cz1
  => skrobki 2009 - cz2
  => skrobki 2008
  => skrobki 2007 -cz1
  => skrobki 2007 - cz2
  => skrobki 2007 - cz3
  => skrobki 2006 - cz1
  => skrobki 2006 - cz2
  => skrobki 2006 - cz3
  => skrobki 2005 - cz1
  => skrobki 2005 - cz2
  => skrobki 2004 - cz1
  => skrobki 2004 - cz2
  skrobki 1987 - 2002
  Skrobki - opowieści
  Wąż na Jabłoni
  Szamanka i Olivki
  Sewe Songs Book
  Księga gości
  Kontakt
  Zagadki... dla Przedszkolaka
  Prawa Autorskie
skrobki 2005 - cz1


 
„13 tulipanów”
 
Dumne i wyprostowane,
Strzeliste niczym wierzowce,
Stoją dumnie w wazonie,
I wyglądają przez okno.
 
Trzynaście, jak dzień miesiąca,
W kolorach dwuch przeplatane,
Wpatrzone w Twoje oblicze,
Serca składają ornament.
 
Sześć z nich w kolorze nadziei
Jak czerwca oznaka jest w dacie,
Siedem, zaś w złocie miłości,
Za wspólnie spędzonych latek.
 
Trzynaście to tulipanów
Trzynaście – ode mnie dla Ciebie,
Bo jesteś moim Aniołem,
Który mnię wiedzie przez Ziemię.
 
13.06.2005
 
Kasiuni,
 
Którą kocham najbardziej na świecie,
 
W VII Rocznicę Ślubu
 
Seweryn
 
 
 
 
„Czarodziej bieli i czerni”
 
Czarodziej bieli i czerni
Ciszy rozsunął zasłonę,
Palcami dotknął klawiszy,
Zawiesił nad dźwiękiem dłonie,
 
I pełną harmonią duszy
Przemknął po bieli i czerni,
W mazurków Chopina brzmieniu
Nut zapisanych misternie.
 
A kiedy cisza zapadła,
Ponownie nad bielą i czernią,
Echo muzyki brzmienie
Niosło nicią misterną.
 
Czarodziej zaś zamyślony,
Co ciszy zasłonę rozsunął,
Smakiem bieli i czerni
Wszystkich za serca ujął.
 
 
27.10.05
 
Dla Rafała Blechacza
 
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
„Drugi...”
 
W sobotę Kasia i Elfik w domu sami zostali,
I na przeróżnych zajęciach czas tam sobie spędzali,
Aż Elfik przyszedł do Kasi z jednym bucikiem w ręku
Kasia go poprosiła: drugi przynieś maleńki.
 
Elfik z bucikiem w ręku prosto przed siebie ruszył,
Lecz z jednym bucikiem nadal zaraz do Kasi wrócił.
Drugi syneczku przynieś – Kasia mu powiedział,
I do drugiego pokoju po bucik Elfika posła.
 
A Elfik, doszedł na miejsce, i wrócił za krótką chwileczkę,
Lecz znowu z bucikiem jednym śmiejąc się przy tym jeszcze.
I jeszcze raz poproszony grzecznie po bucik poszedł,
A Kasia za nim patrzyła, co robi ten mały chłopiec.
 
A Elfik podchodził do miejsca gdzie drugi to bucik stał,
Ten co miał w ręku - odstawiał, a ten co tam był – to brał.
I wracał z jednym bucikiem, jak Kasia prosiła drugim,
Za każdym razem zamieniał, robiąc spacerek nie długi.
 
Więc kiedy tym razem wrócił, Kasia od niego wzięła,
Ten, który przyniósł ze sobą, by więcej ich nie zamieniał;
I poprosiła Elfika by jeszcze raz bucik przyniósł,
Co Elfik zrobił ochoczo śmiejąc się przy tym miło.
 
Bo dziecko, choć takie małe to wszystko dobrze rozumie,
I wszystko o co je prosisz dokładnie tak wykonuje.
Więc Elfik, jak Kasia chciała, bucik drugi przynosił.
Historia, jest to prawdziwa, co kończąc chciałem ogłosić.
 
23.11.2005
Kasi i Szymciowi
Sewe
 
 
 
***
 
Komu to słońce
Dziś na niebie siedzi….
Nie dla Twych oczu,
Nie dla Twych rąk,
Tak przywykniętych,
Do pracy w ziemi,
Że mógłbyś w polu,
Spędzać cały rok…
 
Komu to słońce
Policzki różowi…
Nie Tobie,
Choć robiło to
Przez tyle lat,
Gdy wiadra z wodą
Nosiłem dla Ciebie,
Za swoich dziecięcych,
Już minionych lat…
 
Komu to słońce
Mówi dziś dzień dobry…
Tobie do widzenia
Przyszło dzisiaj rzec.
Samo teraz będzie
Zerkać na zagony,
Ty już dziadku drogi
W wieczny idziesz sen…
 
23.05.05
Pamięci dziadka Bronka
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Kanał Św. Marcina”
 
Na kanale Św. Marcina
Jak agrafka most brzegi spina
Na nim wszystkie marzenia swe budzi
Kiedy kaczki puszczać zaczyna
 
Znalezione za ścianą pudełko
Odkurzone z ciężaru wieku
Odwróciło jej losu kartę
Odnajdując harmonię wieków
 
W świat daleki Krasnala prowadząc
Tworząc magii niebiańskiej świat
By uwolnić duszę schowaną
W okularach noszonych od lat
 
A Albumu zgubione karty
Rozdartymi twarzami klejone
Wygarnięte spod automatu
Ktoś odnalazł tam porzucone
 
Prowadziły ową dziewczynę
Tajemnicą dwunastu zdjęć
Wprost w ramiona tego co czekał
W samotności ukryty swej
 
 
15.07.2005
Inspirowany filmem „Amelia”
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Karp jak garb...”
 
Karpia mi kupić żona zleciła,
Bo zwyczaj taki świąteczny,
Ja minę przy tym skrzywioną zrobiłem:
Wydatek to chyba zbyteczny...
 
Szepnąłem cichutko, tak by nie słyszała,
Do miasta ruszyłem na łowy,
Od sklepu do sklepu godzinę łaziłem
Szukając w myślach sposoby
 
By choć tego roku do domu powróci
Bez żywej to ryby w siatce,
Bo jak już stworzenie do domu przyniosę,
To czym je jest ubić najłatwiej?
 
Mnie serce za miękkie by karpia łomotać,
Gdy usta stworzenie otwiera,
Więc oczy przymykam gdy nań się zamierzam.
I w palce trzepnąłem się nie raz.
 
Są sine przez całą Wigilię i święta,
Bo trafić właściwie jest trudno,
I kiedy to rybę gdzieś jaką zobaczę,
To w oczach karpinę mam smutną.
 
Więc może w tym roku bez karpia na stole,
Wszak potraw tyle jest innych,
A ja szczęśliwszy choć jeden raz będę,
Przy stole się czując niewinny.
 
22.12.2005
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
 
„Kiedy potrafić czas mi pozwoli”
 
Kiedy potrafić czas mi pozwoli
Opiewać słowami prostymi
Co serce skrywa i dusza nosi
Hologram czyniąc mych myśli
Albo wręcz obraz barw pełen
Marzeń w myślach zakwitłych
 
Czasami myślę, że już potrafię
I słowa zaczynam zbierać...
Ę tylko jednak z próby wychodzi
 
Kolor gdzieś w strach się zamienia.
A przecież dusza tyle już razy
Słyszała co myśli wołają
I ciągle wstydzą się i rumienią
Uszy po sobie spuszczają...
 
06.10.2005
Kasiuni
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Klimat...?”
 
Termometr, już dawno odmówił
Swojej codziennej posługi.
 
Komputer, aż pływa z gorąca,
Choć wcale nie widzi słońca.
 
W oknach szyby zemdlały,
I z hukiem na dół pognały.
 
A ta na ulicy zebra,
W pośpiechu do rzeki pobiegła.
 
Asfalt zaś gdzieś odpływa,
Jak lawa z wulkanu prawdziwa.
 
Funkcjami dziś bliski zera,
Mój umysł, też gdzieś się rozlewa...
 
 
28.07.2005
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
 
„Kornik… czyli Biesiada Literacka”
 
Raz pewien Kornik niewielki
Apetyt miał na literki.
Ogromną miał chęć robaczek,
Na ten, no… Drobny Maczek.
 
Do kiosku więc szybko skoczył
Żeby nacieszyć oczy,
Literek rządkiem drobniutkich,
Tak samo jak on malutkich.
 
Ukradkiem artykuł zjadł o tym,
Że latał ktoś samolotem,
Oraz dodatek specjalny,
A nie był on nadzwyczajny.
 
Lecz było mu liter wciąż mało.
Pomyślał: Pójdę na całość!
Tu obok jest biblioteka!
I ani chwili nie zwlekał.
 
Tam zaraz wpadł na Shakespeare’a
I w biegu zjadł „Króla Laer’a”.
Zębem przechodząc zahaczył
Grzbiet od „Wehikuł Czasu”.
 
I ciągle apetyt miał duży,
Wiec schrupał też „Imię Róży”
A jako deser do tego
„Śniadanie u Tiffany’ego”.
 
Czując wciąż chętkę dziką
Wpadł w „Pożegnanie z Afryką”!
I czemu nie wiedząc sam
„Blaszany Bębenek” zjadł!
 
A nadal było mu mało!
Wypatrzył „Blondynka Tao”,
I w stronę chciał książki tej już iść,
Lecz nie miał siły się ruszyć!
 
I choć chciał się nią pozachwycać,
To leżał do końca życia.
Tak odczuł na sobie skutki
Obżarstwa Kornik malutki.
 
Gdyż książki, poważna to sprawa,
Dla duszy dobra to strawa!
 
A Kornik zły wybrał porządek
I nimi wypełnił żołądek!
 
4.06.05
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
 
"Kot Melegot''
 
Stary kot Melegot
Co noc wspina się
Na płot
Oczy lśnią mu jak
Księżyce
Nad uśmiechu
Kota licem
Łapą czesze
Wąsów splot
Stary Kot Melegot
 
Stary kot Melegot
Co noc wspina się
Na płot
Niczym strażnik
W zamku wieży
Świat dokoła
Czujnie strzeże
Kiedy wspina się
Na płot
Stary kot Melegot
 
Stary kot Melegot
Co noc wspina się
Na płot
Siedząc na nim
W gwiazdy
Zerka
W kocim sercu jest
Rozterka
Bo okrążyć
Chciałby glob
Stary kot Melegot
17.02.05
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Księżyc”
 
Dzisiaj rano, kiedy to Słońce,
Już z niebiosa na Świat patrzyło,
Ptaków szepty wezwały mą duszę,
Na ich drzewie się coś wydarzyło.
 
Dusza siadła na czubku drzewa,
I z ptakami rozmawiać też chciała,
Ptaków świergot był słodki i ciepły,
W jego brzmienie się cała wtulała.
 
I choć jeden przez drugi głosik
Do mej duszy słodko docierał,
Zrozumiała o co im chodzi,
I kto na nie z dołu spoziera.
 
To skrzydłami cztery machnięcia,
I gałęzie poniżej też cztery,
Księżyc wisiał za zmarszczki złapany,
Swym uśmiechem witając się szczerym.
 
Teraz musi z ptakami pozostać,
Nim wieczoru nadejdzie pora,
I odzyska siły by znowu,
Na niebiosa wejść Księżyc zdołał.
 
21.09.05
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„LOVE (Kocham)”
 
Kocham poranne spojrzenie Słońca,
Które sennie zza bloku wygląda.
Przepasane zaspania wstęgą,
Jeszcze trochę oczy mrużące.
 
Kocham oddech Wiatru o świcie,
Witający swoim powiewem,
Wtulający się w ciepłe oblicze,
Oderwane od ciepłej poduszki.
 
Kocham Dotyk tego co trudno
Jest uchwycić w dłonie dyskretnie,
Kiedy uciec przez palce próbuje,
I swym byciem raduje me serce.
21.09.05
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Mag”
 
Był w naszym mieście kiedyś Mag,
Nocą wędrował po ulicach.
Miał w kapeluszu pełno Gwiazd,
Ich blask spoglądał mu z oblicza.
 
Myślami swymi w okien twarze,
Zaglądał pod powieki snów,
By każde słowo móc usłyszeć,
Płynące z w śnie uśpionych dusz.
 
Ptaki się tylko obudziły,
Kiedy pod drzewa do nich zajrzał.
Lecz zaraz zalegała cisza,
Kiedy po głowach wszystkie głaskał.
 
I nikt by nie dowiedział się,
Że Mag ów w mieście naszym był,
Gdyby nie został na chodniku,
Się z Gwiazd sypiący za nim pył.
9/11.11.2005
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
"masaże''
 
Se leżi żaba na desce.
Krokodil w plerasy ją łechce.
Masaże się zowią te harce,
Aż żabie prostują się palce.
 
Krokodil szczęśliwy jest bardzo,
Bo żaby masażem nie gardzą.
Kolejka do niego jest cała,
Tak każda do niego by chciała.
 
 
19.08.05
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
 
„Misiów święto”
 
Dziś Pluszowych Misiów Święto
Dzień dla nich to ważny,
Bo dziś wszyscy są pluszowi,
Choć co dnia poważni.
 
Chociaż co dnia zagonieni,
W spraw różnych natłoku,
To im serca nagle miękną
W ten dzień raz do roku.
 
Każdy kiedyś przecież misia,
Miał będąc dzieciakiem,
I wspomina tamte lata
Z łez pod okiem szlakiem.
 
Bo misiaczki, misie, miśki,
Najmilsze na świecie!
I dorosły czasem do nich
Po przytulać chce się!
 
25.11.2005
Misom Pluszowym
Sewe
 
 
 
 
„Mistrz”
 
Nie ma imienia,
Bo każdy inaczej nań mówi.
Jego oblicze,
Każdy inaczej opisze;
A jego szata,
Całkiem nie ważna.
Ważne by w duszy go słyszeć.
 
Skąd przyszedł?
Z każdego miejsca pod słońcem,
Jak dawno?
Po cóż takie pytania.
Jego nauka,
O nią pytajcie,
W duszach jej dając moc trwania.
 
Może był z Indii,
Może z Nepalu,
Może był obrzezany.
Może przestanie świat
O to pytać,
I zajmie się jego słowami.
 
I zacznie słuchać
Jego nauki tak prostej
I takiej mądrej,
O tym że trzeba bliźnich
Szanować,
I umieć wybierać mądrze.
 
 
25.10.05
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
„Modrzew
 
Szumu mojego słuchać każdy może,
Pod konarami opowieści słuchać.
Słońce zagląda poprzez me ramiona,
A wiatr przychodzi ćwierkania posłuchać.
 
Ja z rokiem każdym wyżej coraz sięgam,
By coraz mocniej z niebem się spotykać,
Żeby chmury białe pędzące nade mną
Chociaż przez chwil parę kolcami dotykać.
 
Siądźcie wszyscy razem zatem wokół kołem,
Niechaj się nacieszę Wami pod konarem,
A ja wam szeptem na ucho opowiem,
Jak tu pod tym blokiem sobie dorastałem
 
31.05.05
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
"Motyle na wietrze''
 
Trzepot skrzydeł oczy raduje
Unoszony lekko powietrzem
Pracowitej małej istotki
Takiej pięknej w swoim jestestwie.
 
Zobaczony raz pozostaje
Gdzieś w pamięci zakątkach cichych
I każdego roku prowadzi
Do łąk pełnych trzepotów dzikich.
 
Pośród maków, kaczeńców i chabrów,
Pośród trawy wiatrem gładzonej
Takie ufne i delikatne
Czasem siądą w otwarte dłonie.
 
 
18.08.05
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 
 
 
„Na Każdy Dzień.”
 
Na każdy Dzień, co ze Słońcem wstaje,
Słowo i myśl mieć radosną,
By każdy promień co twarz rozświetla
Latem, Zimą lub Wiosną,
Czy też Jesienią w liści kolorach
Przez okno zagląda skrycie;
Siły dodawał w marszu przed siebie
Jak długo ten trwa cud – Życie.
 
Na każdy Mrok za Horyzontem,
Wzrok ostry i niezawodny,
By niknął strach, wewnętrzny lęk
Spraw trudnych i niewygodnych,
W gwieździstą noc i pełną mgieł,
Co wszystko sobą osnują,
Niech zawsze ma na niebie blask
Księżyc uśmiechem częstując.
 
Na każdy Świt, na każdy Zmierzch,
W berka grający rok cały,
By zawsze czas odszukać móc,
Rzeczy co się gdzieś podziały,
W Pamięci niech mają swój dom,
Ciepły, rodzinny, troskliwy;
By każdy dzień, by każdy rok
Mógł być w pamięci szczęśliwy.
 
08.07.2005
Seweryn Krzysztof Topczewski
 
 
 


 
czas....  
   
Stronę odwiedziło już 41879 odwiedzający (75228 wejścia) :)
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja