Kołysanka dla Księżniczki
 
  Strona startowa
  Co można tu znaleźć?
  Słowa Słowa Słowa - debiut Boże Narodzenie 2020
  BajDusie - tomik wydany : kwiecień 2022
  Rozmowa Świąteczna: 21 grudnia 2016
  Bezkres - 10.2020 - wywiad
  Wnet.fm - wywiady MiŚ
  Z Ewangelii do Serca
  From the Gospel to Heart
  Świadectwa z rekolekcji
  Dziękuję Duchu Święty
  Malowanie Słowem 23.01.2015
  skrobki 2004 - 2021
  => skrobki 2011
  => skrobki 2010
  => skrobki 2009 - cz1
  => skrobki 2009 - cz2
  => skrobki 2008
  => skrobki 2007 -cz1
  => skrobki 2007 - cz2
  => skrobki 2007 - cz3
  => skrobki 2006 - cz1
  => skrobki 2006 - cz2
  => skrobki 2006 - cz3
  => skrobki 2005 - cz1
  => skrobki 2005 - cz2
  => skrobki 2004 - cz1
  => skrobki 2004 - cz2
  skrobki 1987 - 2002
  Skrobki - opowieści
  Wąż na Jabłoni
  Szamanka i Olivki
  Sewe Songs Book
  Księga gości
  Kontakt
  Zagadki... dla Przedszkolaka
  Prawa Autorskie
skrobki 2008




„Szklanka Kakao”

Weź na chandrę szklankę kakao
Ciepły uśmiech i dobre słowo
Czasem słodkie milczące spojrzenie
Tego kogoś kto blisko jest obok

Potem dodaj smak pomarańczy
Ze zrywanej skórki jej zapach
Czekoladą popij gorącą
Niech ta woń się unosi do świata

Wtul się cała w miękką poduszkę
Zamknij oczy bo spokój jest w tobie
Niech z kakałem po ciele twym krąży
Chandra sama zapomni o sobie

 
10/12/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„BALET”

Jedna
Druga
Trzecia nitka
Jedna wolna
Druga szybka
Trzecia prędka z nich
Najbardziej
Zaletami jej
Nie gardzę

Niczym
Konik polny
W trawie
W raz z innymi
Tak się bawię
Przeskakuję
To tu to tam
Prosto pędzę
Bo robota

Nagle
Czerwień
Z pomarańczy
Wszyscy stoją
Nikt
Nie tańczy
Oczekują
Auta wszystkie
Żeby z opon
Ruszyć piskiem

Buczą w miejscach
Wręcz gotowe
Aby dalej mknąć
Przez drogę
Jedne prosto
Drugie w prawo
Trzecie w lewo
Mknąć chcą
Żwawo

Mruga
Cały rząd
Przed skrętem
Bo ma na to
Wielką chętkę
Synchronicznie
Jak w balecie
Chociaż
Się nie znają
Przecież

Nagle zieleń
Start
I poszły
Jakże widok to
Radosny
I znów pędzą
To tu to tam
No wiadomo
Bo robota

Prawo lewo
Lewo prawo
I przed siebie
Żwawo żwawo
Mkną równiutko
W swoim rzędzie
Zanim znów
Czerwone
Będzie

 
28/02/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Drzewa”

Korzeniami wczepione w ziemię
Dotykają nieba palcami
Podtrzymują je by nie spadło

Szepczą z wiatru każdym podmuchem
Kiedy za pnie w biegu je łapie
I zadziornie wygiąć próbuje

Czasem młodym pazurkiem zaczepią
Rozpruwając chmurom podbrzusza
Zbawiciela los wspominając
Pamiętają czasy odległe
Przyszłych czasów doczekać marzą
Tylko topór im straszny na świecie

Potrafiłby żyć bez ptaków
Bez ich śpiewu w swoich ramionach
Bez ich gniazd w palce wplecionych

Ale ptaki bez ich zieleni
Bez ich ramion wzniesionych w niebo
Nie chcę swoich domów budować

 
3/03/2008
Robertowi z Sz i Lakocie
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Dzień na W”

Co tu napisać mojemu lubemu
W dniu tym co jest na W.
Chyba po prostu to że go kocham
W kartce napiszę mu.
Co ja wymyślać będę poemat
Na jeden szczególny dzień.
Przecież wie dobrze,
Że na dni wszystkie,
W moim on sercu jest.

Co tu napisać mam mojej lubej
W dniu tym co jest na W.
Chyba po porstu to że ją kocham
W kartce napiszę i już.
Co ja wymyślać mam serenadę,
Co będzie jeden dzień brzmiała
Przecież wie dobrze,
Że na dni wszystkie,
W sercu mym zamieszkała.

 
14.02.2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Jesiennie.”

Jesiennie o poranku
Mgła nogami szura
I płaszczu swojego
Powłóczy gęstwinę

O kominy uśpionych
Domów go rozdziera
Tak lekko jak patykiem
Drze się pajęczynę

Pozostawia na drzewach
Strzępki swojej sukni
Nie zwracając uwagi
Że ma ją podartą

Zmęczona wędrówką
Na polach się kładzie
I zasypia w spokoju
Gdy już spać nie warto

 
3/11/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Już jesień...”

Wieczorne niebo znaczysz płomieniem
Który w kominka komin wpada
By swym maleńkim w blasku ciepłem
W drwa iskrę swoją poukładać

Róży zamknęłaś pąków tysiąc
Czerwienią jej owoców płoniesz
Które na wietrze nim je zetnę
Proszą by raz je wziąć w swe dłonie

Czapki odważnie grzybów wznosisz
Co w pniu prastarym dom swój mają
A one kiedy idziesz lasem
W dowód wdzięczności się kłaniają

Liście dotknięte twoją dłonią
Aż się rumienią w blasku słońca
Kiedy w koronach drzew im szepczesz
Że już się skończył czas gorąca

A dzieci patrzą na twe dary
Które zostawiasz im wśród traw
Bo wiedzą jak rozpoznać jesień
Wśród tylu przecudownych barw
 

13/10/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Nauka latania”

Wiatr do nich szepcze cicho od rana
W słońca je blasku kołysząc
By nauczyły się teraz latać
To łatwe – może im przysiąc

One są jakby trochę niepewne
Więc drżą słuchając namowy
Taniec ich z okna mogę podziwiać
Nim latać będą gotowe

A gdy się jeden tylko odważy
Puścić i z wiatrem wyruszyć
Odwagę inne zaraz znajdują
Skrytą w ich barwnej duszy

I mkną przez chwilę wiatrem niesione
Krążą bardzo radośnie
Zanim nadejdzie ta smutna chwila
Gdy każdy z nich ziemi dotknie

 
29/10/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Oczyszczenie”

Błękit na głowie
Błękit na powiekach
A te zamknięte
Na obce spojrzenia

Na dziś im starczy
W oczy zaglądania
Wpajania świata
Na wskroś zepsutego

Wystarczy ujęć
W kadrze zatrzymanych
Pojedynczymi
Powiek mrugnięciami

Teraz w pamięci
Znaleźć potrzebują
Obrazy z przeszłości
Niczym nie skażone

Te które zawsze
I o każdej porze
Przyjdą z pomocą
Zagubionej duszy

Wspartej o spłuczkę
Na tę krótką chwilę
Nim palec pośle
Świata brud w odmęty

 
28/02/2008
Mag – inspirowany jej fotkami
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Posępnica”

Na skraju drogi wyczekuje
I w wiatru tuli się uścisku
Znad krawężnika w dół spogląda
Jakby tam swą widziała przyszłość

Na autobusu czeka przyjazd
Asfaltu drżenia stopą szuka
I z miną kwaśną w dal spogląda
Gdy coś innego drogą stuka

Milcząca wiedźmo tajemnicza
Choć pośród innych to samotna
Nawet uśmiechu nie odeśle
I lepiej myśli jej nie spotkać

Kaptur odgradza ją od świata
By nikt jej nie mógł w oczy spojrzeć
Od blasku słońca ją odcina
Więc dnia jej trudno piękno dojrzeć

 
4/3/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Czart”

Może i czart ze mnie, ale przeuroczy
Kiedy słowa składam siadając przy Tobie.
Kiedy zerkam prosto w Twe cudowne oczy
Mój diabelski ogon chowając przy sobie.

Może i czart ze mnie, lecz pełen słodyczy.
A gdy się uśmiechnę, trudno mi się oprzeć.
W myślach przed spotkaniem pewnie czas już liczysz.
Tęsknie wyczekujesz aż Twej dłoni dotknę.

Może i czart ze mnie, lecz Tobie oddany.
Tak więc mi rozkazuj, uczynię co zechcesz.
Pragniesz mknąć po niebie złocistym rydwanem?
Słowo Twe wystarczy powiedziane szeptem.

Może i czart ze mnie, ale zakochany.
Anielicy skrzydła rogatość urzekły.
Dla niej me raciczki w butach pochowane
A rogi na głowie jakby ciut się zbiegły.

Może i czart ze mnie, lecz takiego czarta
Mieć u swego boku to sama zaleta.
Bo choć ma natura piekielnie rogata,
To w jej wnętrzu mieszka najsłodszy poeta.

 
9/12/2008
Kasieńce
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Składane żyrafy pijane coala”

Jak zjawa jawią się z dala
Składane żyrafy
Pijane Coala

I dziwnie tak coś wglądają
Kiedy tak idą
I się bujają

Żyrafy tak niezbyt żyrafie
Pogięte po długim
Śnie w szafie

I teraz szorują o ściany
Swymi na głowach
Krótkimi rogami

Co nawet podobno im służy
Bo łatwiej im głowy
Utrzymać jest w górze

Coale zaś toczą się z wolna
Taka ich marszu
To forma dowolna

A przy tym to uszu swoje
Wciąż przydeptują
To musi je boleć

Lecz żaden się tym nie przejmuje
Pijany coala
Niczego nie czuje

Przechodzą tuż obok machają
W spojrzeniach swoich
Szaleństwo mają

Kartkę trzymają z adresem
Jedna żyrafa
Pod pachą ją niesie

Włóczą się tak od tygodni
By już za chwilę
Znaleźć się pod nim

Bo jakaś dziewczyna chciała
Składane żyrafy
Pijane Coala

 
28/11/2008
Dla dziewczyny z kartki z adresem
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„3 córki”

3 córki ma ta dama
3 sprawdziłem dokładnie
Wszystkie 3
Razem z damą
Śmieją się tak ładnie

Jedna z kokieterią
Druga z rozważnościa
Trzecia psoci strasznie
A więc z psotliwością

A dam też uśmiechem
Świat wokół przystraja
Dama i jej 3 córki
Śmieją się od rana

 
27/11/2008
A.K.E.A.
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Pani Smutek....”

Spytała mnie dziś Pani Smutek
Czemu to nastrój taki ma
Że patrząc w lustro myśli - jest zepsute
I łzy czas cały w oczach ma

Spytała mnie dziś Pani Smutek
Czemu w szarości widzi świat
I wszytko czego tylko dotknie
Swój kolorowy traci blask

Spytała mnie dziś Pani Smutek
Ja nie wiedziałem co jej rzec
Więc dalej smutna będzie siedzieć
Gdy wszystko wokół będzie biec

Lecz myślę że na jutro może
Kiedy ponownie spotkam ją
Jakąś odpowiedź dla niej znajdę
By barwą jej wypełnić dłoń

 
20/11/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Koncert zmysłów”

Obejmę Twe biodra niczym wiolonczelę
Dłońmi stylizując linię Twoich pleców
Tak byś od łopatek aż po same biodra
Słodkie f litery czuła w zmysłów dreszczu

Z czułością wyczuję jeden krąg za drugim
Strojąc po kolei kwinty interwałów
Tak by dobierając palców kroków nuty
Zmysłów namiętności gamę zbudzić całą

I zagram jak wirtuoz pieśń naszej miłości
Od lędźwi aż po szyję ciało Twe rozpalę
Dotykiem swym najczulej jak to tylko umiem
Zmysłom napisanie koncertu zlecając

 
3/11/2008
Kasieńce – Sewe
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Pragnę...”

Nie powiem że Cię pożądam

Powiem tylko że pragnę
Pragnę po trzykroć
Pragnę po stokroć
Pragnę bezkreśnie

Nie powiem że Cię pożądam

Powiem że tęsknię dotyku
Na chwilę
Na dwie
W nieskończoność

Nie powiem że Cię pożądam

Powiem że chcę rozpinać
Guziki
Zamki
Zapinki
Obsypię nimi podłogę

Nie powiem że Cię pożądam

Przyjdę i mocno przytulę
Schowam w kokonie dłoni
Księżyc i gwiazdy
Zawstydzę

 
20/11/2008
Kasieńce – Sewe
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Chochlik Psotnik”

Coś wam powiem skrycie
Znam takiego Chochlika
Który gdy się zjawia
To psoci i fika

W piąstkę palce złoży
W ramię wnet uderzy
Maźnie długopisem
I się dumnie szczerzy

A słowa przepraszam
Wcale nie uznaje
Tylko ciągle psoci
Tak rozrabia stale

Najgorzej gdy znika
Na dni kilka ciurkiem
To ma potem w oczach
Tą burzową chmurkę

I wtedy rozrabia
Niemal za czterdziestu
Nawet przez sekundę
Nie usiedzi w miejscu

Lecz lubią chochlika
Stworki w naszym lesie
Bo sporo radości
On ze sobą niesie

 
6/11/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„chapeau bas”

chapeau bas
za drogowskazy
ukryte pośród rzędów liter
w tej księdze życia

chapeau bas
za podpowiedzi
do tych pytań
które się w myślach rodzą same

chapeau bas
za słońca piękno
za drzew postawną grację
za gwiazd spojrzenia

chapeau bas
przyjacielu

chapeau bas
przewodniku

chapeau bas
stwórco

 
5/09/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski

 

„Lelebiuszek”

Kiedy się wtulasz ciepłem
Swych dziecięcych cząstek
Dłoni nóżek głowiny
Wpół odkrytych plecków
Z uśmiechem słonecznym
I bezpiecznie zamkniętą
Powiek twych kotarą

Na kolanach tej pierwszej
W twym życiu kobiety
Której serce i miłość
Ciebie narodziły
Której jesteś skarbem
Na ziemi najświętszym
Bo jej pierworodnym

Czujesz dłoni dotyk
Czujesz bezpieczeństwo
Miłość czujesz jej serca
Krwi szumem szeptaną
I ust głosem niesioną
Ty Jej skarabeusz
Siostry Lelebiuszek

 
25/08/2008
Kasieńce
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Utracona pamięć”

Szklana kula za oknem
Dzień kolejny budzi
Rozgrzewa się powoli
Z fioletu do czerwieni
Wielki wiatrak podmuchem
Podnieść ją próbuje
Lecz podrywa jedynie
Kurz lgnący do ziemi

Przesłon ruszam płatkami
By widzieć poprawnie
To co mi pozwala
Okno me zobaczyć
Obserwuję jak zmienia
Kula swoją barwę
Jak szybują wprost ku niej
Mechaniczne ptaki

Lecz nie o nie mi chodzi
W przesłon mych mrugnięciach
Smutnie podniesionych
Z bieli prześcieradła
Jakiś prądu zanik
W biel mnie tą sprowadził
A razem z zanikiem
Pamięć ma przepadła

Więc jej szukam w obwodach
Mozolnie splecionych
Ufnie powierzonych
Innej to maszynie
Której to widziałem twarz
Tak bardzo długo
Ale gdzieś przepadło
W drutach mych jej imię

I nic nie znajduje
Po defragmentacji
Choć usilnie proszę
Poleceń rzędami
Mówią bym się cieszył
Że mam całą głowę
I że pasujący do niej
Dysk się znalazł

 
30/06/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Moskitiera”

To taka firanka
Tłumacząc najprościej.
W oknie rozpostarta
Trochę świat odgradza.
Mówi stop skrzydlaczkom
I bzyczkom natrętnym.
W tej wiszącej siatce
Taka wielka władza.

Nad dziecka łóżeczkiem
Żeby nóżek rządki
Skrzydlaczków niesfornych
Dotrzeć doń nie mogły.
Snu nie przerywały.
Po rączkach nie biegły.
W ciałko nie wbijały
Swych kłujaczków głodnych.

By nie przynosiły
Z sobą końca życia
I nie odbierały oczętom maleńkim
Tych iskier radości
Tak ciepło się tlących
Chcących móc zobaczyć
Jaki świat jest piękny.

23.05.2008
Szamance - Ambasadorce
Sewe
 
http://www.stopmalarii.pl


 
„Mabel”

Gdyby nie miłość kto to wie,
Czy by ukończył wynalazek.
Lecz narzeczona mu kazała,
Zanim z mim stanie przed ołtarzem.

Chciała, by wreszcie miał czas dla niej
A nie w zmienności swojej tonął,
Bo temat działań ciągle zmieniał.
Przez noce całe pracą płonął.

I zamiast bukiet dnia swej lubej
Oddawać tak jak jej przyrzekał;
Odsypiał swoje roztargnienie.
Z spraw zakończeniem wielu zwlekał.

Słowo kobiety podziałało,
A Aleksander tak przyspieszył,
Aż sam nie wierzył że tak szybko
Dzieła skończeniem mógł się cieszyć.

Co prawda miał być to telegraf;
A mu telefon wyszedł z niego.
Lecz ukochana Mabel Hubbard
Została wtedy żoną jego.

I dziś gdy data urodzenia
Tego geniusza w kalendarzu
Taka to myśl mi w głowie świata
Gorącą popijana kawą.

Mabel nie miała możliwości
Skorzystać z tego dobrodziejstwa
Które poniekąd jest powodem
Wypełnionego, no zamęścia.

Za to pokoleń wiele później
Panie z nawiązką jej chorobę
By Mabel czas stracony zyskać
Skutecznie odbijają sobie.

 
3/3/2008
W rocznicę urodzin Alexandra Grahama Bell’a
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Samotny statek”

Pewien statek przez ocean wędrujący
Pośród zimnych oceanu szumu fal,
Przepływając nie spogląda na obłoki,
I się czuje w oceanie całkiem sam.

Horyzontu widzi tylko cienką linię,
Która wokół się rozlewa kręgiem swym.
Słońce, księżyc oraz gwiazdy - nad nim płynie.
On samotnie w oceanie liczy dni.

Czasem widzi gdzieś w oddali inne statki,
Ich syreny niesie z sobą w niebo wiatr.
Lecz by z nimi porozmawiać nie ma pary.
I przez zimne oceany płynie sam.

Lecz jest przecież jakiś port za horyzontem.
Kiedyś przyjdzie choć na chwilę stanąć w nim.
Może inny statek swym zachwyci dziobem.
W innym porcie się zobaczyć zechce z nim.

Wspólnych portów wnet dostrzeże coraz więcej
I z oddali też dostrzegać będzie go.
Może nawet swe blaszane odda serce,
I z syreny swej miłosny wyda ton.

Więc niech zerka w swej podróży często w niebo
Niech podszeptu wędrujących słucha mew.
Ma przed sobą przecież jeszcze tyle brzegów.
Samotnością swą nie martwi więcej się.

 
15/02/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski – wszystkim samotnym


 
„Granica”

Z okna ulicy kęs dostrzegam
I drzew ramiona w niebo wpięte
Z czerwonej cegły domu ścianę
Nad którą anten rośnie las

Ściana jak gdyby cała w strupach
Jej czerwień kłują szare plamy
A okna niczym pełne smutku
Jak zapłakane patrzą oczy

Grzbiet autobusu żółcią zalśni
Kiedy na dole się przemyka
Zaczepnie mrugnie przed zakrętem
Unosząc w sobie senne dusze

I kroków odgłos uciszony
Jak usta palcem – szybą w oknie
Nie słychać nawet gdy deszcz pada
Choć łez strumieniem w szybę puka

 
27/02/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„W ziemskiej powłoce”

W ziemskiej powłoce
Anioł wędruje
U mego boku od tylu lat
Gdy go co rano
Wstając całuje
Anielski pył na ustach ma

Kiedy co rano
Z domu wychodzę
Kluczem zamykam za sobą drzwi
Jego spojrzenie
Troskliwe czuje
Jak się przygląda krokom mym

I lat już tyle
Mnie przytula
Sprawiając że wciąż wiem jak żyć
Przy niej się czuję
Tak jak w chmurach
Gdy mego szczęścia plecie nić

W ziemskiej powłoce
Anioł wędruje
Swych dłoni puchem czyni czar
Promienie słońca
Rozkłada czule
Bym miękko pod stopami miał

Prostuje drogi
Którymi idę
Strzeże bym swój osiągnął cel
W każdym zakątku
Na całym świecie
Choć bym wędrował cały dzień

A gdy zmęczona
Dnia staraniem
Wieczorem zaraz tonie w snach
To przez koszulę
Na jej plecach
Skrzydeł się białych mieni blask

 
11/04/2008
Kasieńce
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Kiwak”

Płaszcz szary
Do ziemi
Z kołnierzem na baczność

Nogi
W szerokim rozkroku
Krok niepewny

Stóp dwóch
Wzajemnie arcytrudne
W chodnika rysie wyprzedzanie

Ręce zwieszone
Palce dłoni
Gotowe by podparcia szukać

Z czerwonej cegły
Brudna ściana
To znak że dotarł już do celu

I tak dzień cały
Krok za krokiem
Ilekroć tylko w okno spojrzę

Jak ranny żołnierz
Kiwak walczy
Swojego życia idąc drogą

 
29/02/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„To miasto”

Zbyt późno
A może zbyt wcześnie
By miasto
Tak piękna pełne
W zachwycie dziś Dłużej przemierzać

Lamp kule
Patrzą się z góry
Cieniami goniąc
Swym wzrokiem
A oczy
Choć w miasto wpatrzone
To senne
Kwiaciarek
Dłonie z uśmiechem
Niebieskie róże
Składają
Jak dzieci
Tulą je ciepłem

A w dole
Stóp kroki dźwięczą
Po miasta ulicach rozpierzchłe
Wśród szeptów
Wrocławskich
Krasnali

 
11-14.02.2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Notatnik z Bali”

Jego puste kartki
Proszą o słów rzędy
Szeleszczą swą czerpaną
Olivkową barwą
Z jednej strony gładszą
Już wyczekującą
Na stawianą rozważnie
Znaków liter czarność

Przesiąknięte niebem
Miejsca narodzenia
Trudu dłoni cierpliwie
Z sobą je wiążących
W grubej oprawie
Ręcznie wyklejanej
Wokół białej palmy
Z zieleni iskrzącej

Pełne są demonów
Ukrytych w szeleście
Złych do przebłagania
Dobrych by dziękować
Kiedy słońce wstaje
By ziemi doglądać
I kiedy zmęczone
Do snu już się chowa

 
20-21/02/2008
Dziękuję Nitku i Olivierze za wspaniały prezent z Bali
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Wiem tylko tyle...”

Wiem tylko tyle
Co strzępki sterczące
Na krawędziach obrusu
Stołu głodnych wiedzy

Lecz strzępki kolejne
Z każdym dniem wydzieram

Wiem tylko tyle
Co wyspa piaszczysta
Wśród tysięcy innych
W wiedzy oceanie

Ku wyspom kolejnym
Kroczę w zimnej wodzie

Wiem tylko tyle
Co jedno spojrzenie
Wśród tysięcy oczu
Wiedzy wciąż patrzących

I oczy me wyglądam
Od świtu do zmierzchu

I wciąż tylko tyle
Wiedzy mam zebranej
Choć siły me wszystkie
Po wiedzę sięgają

Bo wszystko tylko jeden
Wie o wszystkim w prawdzie

 
12/08/2008
Sewery Krzysztof Topczewski


 
„Tom Poezji”

To mój dom
Pełen dzieci uśmiechu
I czułego spojrzenia
Twych oczu
Dnia każdego
Dla was powstaje
Gdy zasypiasz
U mego boku

Jego dach
Starym płótnem pokryty
Wyprawionym
Rękami mistrzów
Ze złoconym adresem
Tytułu
Ziemię pod nim
Znaczącym tak bliską

Jego ściany białego papieru
Z czarnych liter
Misternie stawiane
Przeplatane
Dźwiękami szeptu
Każdej myśli z serca
Zebranej

Zakończony
Datami marzeń
Poszczególnych
Oddechów wzruszenia
Ułożonych
Jak spis telefonów
Ocalonych od
Zapomnienia

 
23.05.2008
Kasieńce, Nelci i Szymciowi
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„BURZA”

Nadciągnęły okręty czarne ponad głowy,
Z ich stępek znać wielkość i siłę ich armat.
Tną niebo ciężarem jak gdyby nożami.
Za chwilę na przeciw siebie dumie staną.

A jeden nad drugim chce być potężniejszy,
Więc śle błyskawice z dział wszystkich na burcie,
A drugi po chwili z dumą odpowiada
I trzęsie niebiosa grzmotów srogim hukiem.

I są coraz bliżej grzmoty po piorunach,
Z ledwością do pięciu zliczam zapatrzony,
Jak dumne kolosy z sobą bój prowadzą?
O to, który tęczą niebo przyozdobi.

Już grzmoty błyskawic na krok nie odstąpią.
Okręty na siebie wręcz cisną wręgami,
Ich maszty za chwilę na niebie się złożą,
A żagle na ziemię opadną kroplami.

I będą spływały miast brukiem ulicznym.
I będą na stawach chłostać tataraki.
A drzewa je chętnie przytulą do siebie.
By skryte w konarach nie zmoknęły ptaki.

I już nie odpłyną znad głowy okręty,
Ich szczątki czas długi będzie ziemia zbierać.
Przez chwilę w oddali grzmot poniesie echo
Kiedy błyskawica będzie się przedzierać.

Ucichnie nawałnica, słońce ciepło spojrzy,
Liście zaszeleszczą wiatrem pogłaskane,
A ptaki opowiedzą wszystkim dookoła
O tym jak okręty grzmiały nad głowami.

 
23/06/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski


 
„Dla Siebie”

Dla siebie
Gdy oczy otworzę
W pościeli dłuższą chwilę
Jeszcze się ogrzewam

Jedyne to ciepło jakiego doznaję

Dla siebie
Patrząc w lustro
Powiek zmieniam kolor
Prawie jak wojownik

Bo dnia każdego przecież o coś walczę

Dla siebie
Czerwień wkładam
Na usta milczące
Uśmiech im narzucam

Choć i tak nikt nie spyta czemu jestem smutna

Dla siebie
Bo dla kogo
Nikt mnie nie dostrzega
W zabieganiu swoim

Jak i ja nie dostrzegam w swoim zamyśleniu

 
28/02/2008
Seweryn Krzysztof Topczewski





 
czas....  
   
Stronę odwiedziło już 41879 odwiedzający (75227 wejścia) :)
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja