„Betlejem”
Gdyby dzisiaj
Się Jezus urodził
Na Tej Ziemi
Gdzie nie ma spokoju
W stajeneczce
Po środku sporu
Oświetlony
Gwiazdy koroną
Bez pasterzy
Na polach pobliskich
Bez podarków
Od Mędrców ze Wschodu
Którzy nigdy by tam
Nie dotarli
W karabinów
Zasieki i wrogość
Gdyby przybył
I żewnie zapłakał
Otulony
Madczyną troską
Czy ktoś wogle
By Go usłyszał
I powitał
Oddając mu pokłon
22/12/2010
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Planodróż”
Pociąg przyszedł dziś
Trochę później
Jakby nigdzie się
Wcale nie spieszył
Pootwierał ramiona drzwi
By przzytulić
Jak ojciec dzieci
Przytuleni
Zmarznięci czekacze
Rozpłynęli się
W jego objęciach
W tej podróży
Co miała już trwać
Poszukując
Dla siebie miejsca
Na kolanach
Siadając w milczeniu
Lub trzymając się
Ramion kurczowo
Pogrążeni
W kawałkach snów
Lub zajęci
Chwilową rozmową
Odchodzili
Gdy przyszedł ich czas
Bez pożegnań
Pędząc przed siebie
Pociąg pusty
Na stacji stał
Miał biec dalej
Za minut siedem
16/12/2010
Seweryn Krzysztof Topczewski
„ROZMOWA”
Od milczenia
Oddech ją dzieli
Zamyślenie
Na krótką chwilę
Za spojrzeniem
Pełnym uśmiechu
Chce wychylić się
Chociaż na chwilę
Dotknąć słowa
Co z drugich ust
Kroczy obok
Sylab wołaniem
By się toczyć
Od słów
Do słów
Posplatane
Zdaniem o zdanie
14-16/12/2010
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Słowo za Słowo…”
Się słowo za słowo złapało
Wulgarnie w powietrze się wznosząc
A wszystko wokoło zadrżało
Się dumą nadętą unosząc
Się pękło jak bańka mydlana
Po kościach rozeszło ciarkami
Lecz niesmak jak pypeć pozostał
Za dumy nadętej wargami
I teraz się drapię w głowinę
Tak głupią że samo niewierzy
Że w jedną tak krótką chwilę
Się dało kolcami najeżyć
Zostało mu tylko przyklęknąć
Tą pusta głowinę pochylić
I prosić wsze uszy wokoło
Zapomnieć by chciały tej chwili
17/6/2010
Seweryn Krzysztof Topczewski
Dla: Joli, Grześka, Piotrka i Jacka
„Zmartwychwstały”
Zmartwychwstał
przez dni czterdzieści
słowem swoim
uczniów radował
zrozumieli
sens przepowiedni
jasne dla nich
stały się słowa
oni byli
widzieli
słuchali
jego słowa
spisane przetrwały
wiarę tylko
wystarczy
mieć w sercach
by się naszym
udziałem też
stały
4/4/2010
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Bądźmy Panowie”
Z pilotem w ręku z nogami na stołku
Wpatrzonych w żużel, piłkę, albo boks
Tak zastygniętych od środy aż do wtorku
Każda kobieta ma serdecznie dość
Bo wciąż jedynie myślimy po robocie
Co tam na obiad dzisiaj dam mi zjeść
Zgrzybiali niczym po kopaniu w błocie
Z serc wyrywamy cały życia sens
Nie ogoleni jak kaktusy stare
W przetartych dresach i z zapachem chmiel
Prezentujemy się mizernie stale
I ciężko nam się zmienić choć na jeden dzień
Więc mężczyznami za to trudno nas nazywać
Niech nas nie dziwią kobiet oczy pełne łez
Czas kiedy z kwiatem dla nich każdy klękał
Ich wspomnieniami teraz tylko jest
Jak zapomniane przez nas dziś się czują
Chociaż oddały dla nas dusze swe
Często wyborów sprzed lat dziś żałują
Bo inny o nas był ich dawny sen
Czyż nasza miłość nagle gdzieś uciekła
Czy w między czasie przepadł uczuć czar
Przecież chcieliśmy nosić je na rękach
I gwiazdy z nieba za blask oczu dać
Więc się ocknijmy dzisiaj mając święto
Stańmy w kolejce po bukiety róż
Włóżmy garnitur zamiast starych swetrów
I pozostańmy tacy co dnia już
Pachnący świeżo wodą po goleniu
Miękcy na twarzach jak poduszka w noc
Z dawną radością i nadzieją w sercu
Gdy swoją drżącą oddawały dłoń
Czasem w fartuchu bałaganiąc w kuchni
Wypocząć dajmy ich zmęczonym duszom
By kiedy dzieci umęczone zasną
Z książkami w rękach mogły sobie usiąść
Lub ulubionym zająć się serialem
Co dla nas istnieć w ogóle nie powinien
Podajmy kubek gorącej herbaty
Niech czas spokojnie teraz dla nich płynie
Bądźmy troskliwi oraz opiekuńczy
Sercem i uduszą codziennie oddani
Nie odrzucajmy tego co sprawiło
Że to w nas właśnie się tak zakochały
Bądźmy Panowie nie tylko od święta
Bądźmy Panowie przez cały czas
Niech każdy z nas każdego dnia pamięta
Jak cenny kwiat u swego boku ma
8/3/2010
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Świat jest pełen cudów”
Świat jest pełen cudów
Które w słońcu lśnią
Cudem jest że Twoja
Mą wybrała dłoń
Cudem jest że rano
Budzę się przy Tobie
I Twe bicie serca
Zawsze mam przy sobie
Świat jest pełen cudów
Pełen aż po brzegi
Kiedy dni kolejne
Z sobą ćwiczą biegi
W biegach tych wyrasta
Naszych pociech dwoje
I w nas niczym gwiazdy
Oczy błyszczą swoje
Świat jest pełen cudów
Tak małych i prostych
Trzeba je dostrzegać
W nich czas jest radosny
Kasieńce – Sewe
23/2/2010
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Topienia Marzanny Czas”
Wiosna idzie !W powietrzu
Zapach jej wyczuwam
Choć mam katar nie lada
Od stóp przemoczonych
I raduje się myślą
Że spod sterty śniegu
Już niedługo się kwiatów
Zaczną jawić głowy
Lecz nim kwiaty i trawa
Zielenią zaszumią
Obrzęd jeden z tradycji
Uszanować trzeba
Żeby Zima czym prędzej
Gdzie pieprz się wyniosła
A Wiosna leciutko
Sfrunęła nam z nieba
To Boginię śmierci
W kukle słomą pchanej
Spalić i dać rzece
By w morze zabrała
By przez rok najbliższy
Tak daleko była
Wrócić w nasze strony
Łatwo nie zdołała
Długosz ją wspominał
Wśród zapisków swoich
Pisząc księgi i synów
Królewskich chowając
Dzięki tym zapiskom
Wszystkie Polskie rzeki
Na odejście Zimy
Kukłami spływają
Kije już gotowe
Słoma jest na strychu
Jakąś zakurzoną
Kieckę też się znajdzie
Na dzień pierwszy wiosny
Z utęsknieniem czekam
Bo spalić Marzannę
Będzie bardzo fajnie
25/2/-3/3/2010
Seweryn Krzysztof Topczewski
„KSEROTYK”
Wybaczy Pani
Że się ośmielę
Ja tu zajmuję się
Tym kserem
W drzwiach
Wymijamy się
Czasami
Lecz nie istnieję
Ja
Dla Pani
A ja
Za każdym
Takim razem
W KSERO tym grzebiąc
Cicho marzę
Że Pani
Nagle mnie dostrzega
I tymi drzwiami
Nie wybiega
Lecz w zamku tym
Przekręca klucz
I cicho szepcze
Do mnie:
Ucz
Jak zrobić kopię
Skan lub fax
Jak powiększenie większe
Dać
Przez dotykowy prowadź
Panel
Sekrety me
Odkrywaj dalej
Skseruj me
Dłonie
Biodra
Biust
Co w ogień zmienia
Dotyk ust
Jedną zrób kopię
Cztery
Dwieście
I rozwieś je
Po całym mieście
Żeby zakątki miasta
Wszystkie
Tym uniesieniom
Były bliskie
A ja
Psuć KSERO będę
Ciągle
Żebyś przyjeżdżać mógł
Tu do mnie
By mnie dokształcać
Swym dotykiem
I żądze we mnie
Budzić dzikie…
Takie to skryte mam
Marzenie
Bo w Pani
Kocham się szalenie
4/3/2010
Seweryn Krzysztof Topczewski
„ADAM”
Gdyby się Adam
Ewą zajmował
O z Raju wygnaniu
Nie była by mowa
Jabłka żadnego
By sprawy nie było
Dalej by w Raju
Słodko się żyło
Gdyby traktował ją
Jak kobietę
By z wężem gadać
Nie chciała by lecieć
Tylko u jego
Boku by stała
I o swojego męża
By dbała
Bydłem się cieszył
W glinie dłubaniem
Zamiast o Ewy dbać
Przytulanie
Zamiast kobiece
Jej wdzięki doceniać
Wolał na drzewa
Patrzeć i ziewać
Za swoją próżność
Słono zapłacił
Był Panem Raju
I go utracił
2/2/2010
Seweryn Krzysztof Topczewski
„Inny owoc”
Z jakiej przyczyny
Najjaśniejszy Panie
Na zakazany owoc
Właśnie ten wybrałeś
Nad samą głową
W drzewie zawiesiłeś
I skosztowania jego
Zakazałeś
Tak piękny barwą
I w zapachu cudny
Ostemplowałeś piętnem
Nie próbować
A przecież mogłeś
Wiedzę całą ukryć
W owocu który
Trudno ugryźć zdołać
W owocu cierpkim Oraz gorzkim w smaku
Kolczastym na zewnątrz
A w środku cuchnącym
By trzeba było
Trudu sobie zadać
Żeby go sięgnąć
Pośród cierni pnączy
Z jakiej przyczyny Najjaśniejszy Panie
Na zakazany owoc
Właśnie ten wybrałeś
Zauroczony pewnie
Swoim dziełem byłeś
I nazbyt wielką
Wiarę w ludzi miałeś
2-9/2/2010
Seweryn Krzysztof Topczewski